Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 27 marca 2023
Czytanie ~2 min
Miasto · 27 marca 2023 · 2 min czytania

To miało być kulturalne serce Krakowa. Dziś śpią tam bezdomni

Autor: Michał Lop

Cafe Gallery Zakopianka na plantach od blisko trzech lat stoi pusta. Sprawą miał się zająć Zarząd Zieleni Miejskiej, ale na razie miejsce tylko straszy mieszkańców Krakowa.  

Poprzedniemu dzierżawcy Markowi Jasickiemu, po 24 latach wynajmowania lokalu, w 2017 r. Zarząd Zieleni Miejskiej wypowiedział umowę. Przeciwko zaprotestowało Małopolskie Stowarzyszenie Twórców Kultury oraz szereg artystów, m.in. wystawiający tam Czesław Dźwigaj, Allan Rzepka i Stanisław Mazuś. Wtedy wiceprezydentowi Andrzejowi Kuligowi na chwilę udało się zatrzymać wypowiedzenie umowy, ale pod koniec grudnia 2019 r. ZZM dopiął swego i umowę wypowiedziano.

Podstawą do zakończenia współpracy z ówczesnym dzierżawcą były plany Zarządu Zieleni Miejskiej polegające na modernizacji lokalu. Wedle koncepcji opracowanej zaraz po zamknięciu obiektu, po remoncie kawiarnia miała mieć większą powierzchnię parteru. Modernizowany miał być także ogródek, który obecnie stanowi noclegownię dla bezdomnych z Dworca Głównego w ciepłe dni…

W roku 2021 r. ZZM podpisał umowę na projekt zabezpieczenia i adaptacji byłej galerii, ponieważ w budynku przeciekał dach i konieczna była pilna naprawa – tak dwa lata temu argumentował Jarosław Tabor, wicedyrektor ZZM.

Jak dziś wygląda sprawa remontu? Jaka przyszłość czeka najstarszą kawiarnię Plant? Co dalej będzie się z nią działo? Zapytaliśmy o to ZZM i czekamy na odpowiedź. Budynek miał się bowiem stać siedzibą Fundacji im. Zbigniewa Wodeckiego, która miała nim zarządzać i organizować życie kulturalne oraz prowadzić część kawiarnianą. Na razie kawiarnia czeka jednak na lepsze czasy…

Kawiarnia z blisko 200-letnią tradycją

Początki istnienia kawiarni w tym miejscu datowane są na lata 1825 – 1826, jeszcze za czasów Wolnego Miasta Krakowa, przy czym pierwotnie miało to być tylko  schronienie dla spacerowiczów, których akurat zaskoczył deszcz na Plantach.

Nieco później, bo w 1894 r., lokal zapadł w pamięć krakowianom przez niecodzienny incydent. Pod drzwiami kawiarni „U Janikowskiego”,  plantowy złapał do pudełka żmiję, która zabłąkała się wśród liści, co ówcześnie było nie lada sensacją.

Do „Janikowskiego” zaglądała elita Krakowa z przełomu XIX i XX w.: Adam Chmiel, Józef Czajkowski, Stanisław Estreicher, Karol Frycz, Edmund Krzymuski, Józef Mehoffer, Jerzy Mycielski, Lucjan Rydel, Rudolf Starzewski. Niedaleko bowiem mieściła się redakcja „Czasu” i teatr miejski.

Piotr Królik

Reklama