Mieszkańcy Krakowa oburzeni są formą podsuwania im ulotek Sebastiana Piekarka, kandydata do Rady Miasta Krakowa. Ulotki trafiają pod wycieraczki prywatnych aut i nie sposób ich odkleić od szyb samochodów.
Choć wsadzanie materiałów wyborczych za wycieraczkę auta to już dość archaiczna metoda zabiegania o głosy i zdecydowanie nielubiana przez wyborców, to jednak znalazł się kandydat, który postawił na taką promocję. Efekt? Wielu zdenerwowanych zmotoryzowanych i zapewne stracona szansa na ich głos.
Tak jest w przypadku Sebastiana Piekarka, kandydata do Rady Miasta Krakowa, którego ulotki wyborcze trafiły pod wycieraczki prywatnych aut mieszkańców Krakowa. Piekarek to aktualny radny dzielnicy Nowa Huta i jej wiceprzewodniczący.
– Znalazłem za szybą samochodu ulotkę kandydata do rady miasta. Ulotka zamokła i przykleiła się do szyby, ciężko było ją oderwać, a jak się już udało to i tak zostały ślady – pisze nam czytelnik, który wczoraj z samego rana musiał stoczyć nierówną walkę z materiałem wyborczym.

– Jakim prawem umieszcza Pan swoje ulotki, reklamujące Pana osobę na prywatnych samochodach? Zabrudził mi Pan w dwóch pojazdach szyby, nie mówiąc już o zaśmieceniu terenu na os. Centrum B2. Oczywistym jest, że żaden właściciel pojazdu nie lubi, wręcz nie znosi ulotek za wycieraczką i jest to fakt ogólnie znany (antyreklama wysokiego szczebla). W związku z powyższym wzywam Pana, do uprzątnięcia nieporządku jaki Pan Nam zaserwował na ww. osiedlu – to jedna z wielu wpisów, jakie od kilku dni pojawią się w mediach społecznościowych.

Co na to kandydat? W rozmowie z KRKNews.pl Sebastian Piekarek przeprasza wszystkie pokrzywdzone osoby i obiecuje pomoc w czyszczeniu aut.
– Chciałbym bardzo przeprosić mieszkańców, niektórych osiedli Nowej Huty i Bieńczyc, za kłopot na samochodowych szybach, jaki w ostatnich dniach przysporzyła moja jedna z ulotek, dotycząca problemu z parkowaniem – mówi Piekarek. Jak wyjaśnia, sutyacja spowodowała była „błędem niektórych osób kolportujących, które zostawiały ulotki pomiędzy wycieraczką, a szybą.
– Ostatnie nagłe załamanie pogody, deszcz i wiatr, skutkowało to przyklejeniem się ulotek do szyb, co naraziło właścicieli aut do czyszczenia szyb. Sam też kilku osobom pomagałem – wyjaśnia Sebastian Piekarek. Deklaruje, iż pomoże każdej osobie, która ma problem z doczyszczeniem szyb w autach.
– Wiem, że to dla niektórych będzie nadal nie wystarczające, ale chociaż w taki sposób, mogę okazać Państwu szacunek i jeszcze raz przeprosić oraz obiecać, że będę jeszcze z większą starannością podchodzić w przyszłości do swoich działań publicznych w trosce o społeczną odpowiedzialność – mówi Sebastian Piekarek.
Przypomnijmy, że kodeks wyborczy normuje też ograniczenia w rozpowszechnianiu materiałów związanych z agitacją wyborczą. Mogą być one umieszczane na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych i telekomunikacyjnych – wyłącznie po uzyskaniu zgody zarządcy lub właściciela tych obiektów. Plakaty wyborcze muszą być umieszczone w taki sposób, by można je było usunąć bez powodowania szkód. Ustawianie własnych urządzeń ogłoszeniowych w celu prowadzenia kampanii wyborczej nie może naruszać obowiązujących przepisów porządkowych. Złamanie tych zasad stanowi wykroczenie i grozi za to grzywna do 5000 złotych. Sąd orzeka także przepadek przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, lub nawiązkę w wysokości do 1500 złotych.
Policja lub straż gminna jest obowiązana usuwać na koszt komitetów wyborczych plakaty i hasła wyborcze, których sposób umieszczenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo bezpieczeństwu mienia bądź bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Policja przypomina równie, że w niektórych przestrzeniach obowiązuje zakaz agitacji wyborczej. Są to tereny szkół, budynki lokali wyborczych, urzędy administracji rządowej i samorządu terytorialnego, sądy, jednostki wojskowe.
Jarek Strzeboński


