Tegoroczne Wielkie Widowisko Plenerowe na Wiśle, odbywające się po raz 23., jak zwykle przyciągnęło tłumy krakowian i turystów. Widowisko, podczas którego można zobaczyć unoszące się nad rzeką i pływające na barkach wielkie smoki, tradycyjnie organizowane przez Teatr Groteska, stało się gorącym tematem rozmów. Mimo imponującej oprawy artystycznej, w mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy dotyczących organizacji wydarzenia oraz kwestii bezpieczeństwa.
Wielu uczestników zwróciło uwagę na problemy związane z ruchem pieszych na Moście Dębnickim, gdzie panował duży ścisk. Jeden z internautów napisał: „Ciężko wczoraj było na Moście Dębnickim. Poza kierowaniem ruchem przez dwóch policjantów na pasach, na wąskim chodniku ludzie przepychali się w dwóch stronach, licząc na jakieś dobre miejsce na oglądanie. Tłum był tak dziki, że wchodzili na górkę usypaną z robót drogowych i na same maszyny, żeby coś zobaczyć, przeskakiwali ponad barierkami na jezdnię i przebiegali przed jadącymi samochodami.” Wiele osób podkreślało, że organizacja ruchu i brak odpowiednich zabezpieczeń mogły prowadzić do poważnych wypadków.
Komentarze krytyczne dotyczyły także samego widowiska. Jeden z widzów skomentował: „Widowisko mogłoby być lepsze. Smętna muzyka, smoki na brzegu nie były podświetlone, słabe nagłośnienie. Smoki na wodzie dawały jeszcze jakąś atrakcję, ale w tym roku Parada Smoków nie była to impreza WOW.” Inny użytkownik zauważył: „Niestety, osoby, które chciały obejrzeć paradę i stały bliżej Mostu Grunwaldzkiego, nie miały szansy nic dobrego zobaczyć. Muzyki nie było słychać, a smoki, które były transportowane w stronę mostu Dębnickiego, w drodze powrotnej nie były już podświetlone.”
Wielu widzów skarżyło się na problemy z oglądaniem widowiska od strony Mostu Grunwaldzkiego. Tam, według relacji uczestników, niemal nic nie było słychać ani widać. „W okolicach Mostu Grunwaldzkiego było bardzo słabo, nic nie słychać, nic nie widać, smoki nie podświetlone, wszystko działo się przy Moście Dębnickim, po 15 minutach ludzie zaczęli się rozchodzić” – napisał jeden z widzów. Zdaniem komentujących, najlepszy widok na widowisko mieli ci, którzy znajdowali się w specjalnych strefach VIP, sprzedawanych przez Teatr Groteska.
Jedna z osób zwróciła uwagę na brak odpowiednich przejść dla tłumu: „Ludzie stłoczyli się w wąskim gardle na chodniku na Moście Dębnickim, na którym odbywał się ruch dwukierunkowy. Gdyby wybuchła panika, skakali by do rzeki. Na drugą stronę mostu, żeby przebić się w stronę Wawelu, otwarte było jedno wąskie przejście przy rozkopanych wszystkich sąsiadujących ulicach.” Wielu internautów porównywało sytuację do tragedii w Seulu w 2022 roku, podkreślając, że brak odpowiedniej organizacji mógł prowadzić do podobnych tragicznych skutków.
Nie zabrakło jednak pozytywnych opinii. Wielu widzów zachwycało się samym widowiskiem, podkreślając jego artystyczne walory. „Jak zwykle… Coś pięknego, taki pokaz. Wspaniałe widowisko” – napisała jedna z internautek. Inny komentarz brzmiał: „Też byłyśmy i było fajnie i ładnie, piękne fajerwerki, ale te tłumy przerosły Kraków!”
Jarek Strzeboński



