Zaparkowałeś na trawie? Czeka Cię…

To ma być rewolucja w przepisach dotyczących parkowania. Każdy kierowca, który zostawi auto na trawniku lub zieleńcu, zostanie ukarany wysokim mandatem. Obecnie bywa z tym różnie. Często zdarza się nawet, że zaparkowanie na skrawku zieleni, uchodzi na sucho.

Zmian w prawie chce krakowski poseł Bogusław Sonik (PO). Chodzi o to, aby strażnicy miejscy wystawili wyższe mandaty, a sądy częściej i chętniej karały kierowców.

Trawnik zawalony autami

W tej chwili za parkowanie na trawniku można dostać do 500 złotych mandatu. W praktyce jednak strażnicy wystawiają stuzłotowy mandat. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy kierowca odmówi jego przyjęcia. Wówczas sprawa trafia do sądu, a ten często stwierdza, że nie każdy postój pojazdu powoduje niszczenie zieleni.

Efekt? – Niech pan spojrzy, każdy kawałek zieleni jest zawalony samochodami – mówi nam pani Elżbieta, mieszkanka ulicy Cystersów w Krakowie. Zdarza się, że strażnicy miejscy interweniują tutaj kilka radzi dziennie. Bez skutku.

Podobnie jest zresztą w innych miastach. W Warszawie na przykład na bieżąco trwa odtwarzanie trawników, bo na kierowców nie działają niskie mandaty.

To dewastacja zieleni

Dlatego poseł Sonik interweniował już w tej sprawie u ministra sprawiedliwości.

– Nieprawidłowy postój (zatrzymanie) pojazdu na terenie zielonym przeznaczonym do użytku publicznego wiąże się z odpowiedzialnością za wykroczenie z art. 144 § 1 kodeksu wykroczeń, gdy skutkiem takiego postoju (zatrzymania) będzie zniszczenie lub uszkodzenie roślinności – przeczytał w odpowiedzi.

Pracownicy ministerstwa stwierdzili, że przepis kodeksu wykroczeń spełnia wyrażony w zapytaniu posła postulat ochrony przyrody przed dewastacją. Obiecują także, że podczas prac na nowelizacją kodeksu wykroczeń, doprecyzują kary za „zatrzymanie się lub postój pojazdu na zieleńcach, trawnikach lub na terenach na ten cel przeznaczonych”.

(ip)

1 KOMENTARZ

Najnowsze

Co w Krakowie