„W tej sprawie wszystko jest jasne i społeczeństwo widzi, kto boi się prawdy” – to słowa Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, który stwierdził, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie pozwie do sądu naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Przypomnijmy, kierowany przez Zbigniewa Ziobrę resort zapowiedział pozew wobec dwóch profesorów i pięciu doktorantów z Wydziału Prawa i Administracji, odpowiedzialnych za krytyczną opinię w sprawie nowelizacji kodeksu karnego.
„Państwo nie może tolerować kłamstwa, które uderza w jego podstawy, które sprawia, że zaufanie obywateli zostanie zachwiane (…). Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości pozwie za kłamstwo profesorów i doktorantów krakowskiego uniwersytetu do sądu, w obronie swojego dobrego imienia, w obronie polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także w obronie renomy samego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Są bowiem granice krytyki i politycznych sporów, których przekraczać nie wolno” – można było przeczytać w wydanym przez ministerstwo komunikacie.
Zemsta za Orlen?
Resort sprawiedliwości rozsierdziła druzgocąca opinia na temat jednego z ustępów nowelizacji. „Przepisy dotyczące przestępstw łapownictwa w sektorze publicznym (art. 228 k.k., art. 229 k.k.) mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi z udziałem Skarbu Państwa, co prowadzi do rażących nierówności wobec prawa i nieuzasadnionego uprzywilejowania niektórych podmiotów gospodarczych” – napisali prawnicy.
Jako przykład podali władze jednej z państwowych spółek. „Prezes zarządu PKN Orlen S.A. nie mógłby odpowiadać karnie za łapownictwo w sektorze publicznym, podczas gdy odpowiedzialności takiej podlegać będzie przykładowo prezes spółki komunalnej, zajmującej się wywozem nieczystości w małej gminie wiejskiej”.
Murem za naukowcami
Groźby ministerstwa spotkały się z ostrym sprzeciwem krakowskiej palestry i władz najstarszej uczelni w Polsce.
W obronie naukowców jako pierwszy stanął Krakowski Instytut Prawa Karnego. „Ze zdumieniem odebraliśmy komunikat zamieszczony na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: Ministerstwo Sprawiedliwości pozywa profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego za kłamstwo. Z niedowierzaniem przyjmujemy, iż opinie naukowe sformułowane w ekspertyzie do procedowanych w Parlamencie zmian w prawie karnym mają stać się podstawą pozwu wniesionego przez Ministerstwo Sprawiedliwości” – oświadczyli krakowscy prawnicy na Facebooku.
W poniedziałek do sprawy odniosły się władze Uniwersytetu Jagiellońskiego, stając murem za swoimi pracownikami.
„Z niepokojem oraz niedowierzaniem przyjęliśmy komunikat zamieszczony na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, a także nawiązujące do niego wypowiedzi wiceministra sprawiedliwości w publicznych mediach o zamiarze wytoczenia powództwa przeciwko nauczycielom akademickim Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego z powodu wyrażonej przez nich opinii w sprawie nowelizacji Kodeksu karnego” – można przeczytać w komunikacie zamieszczonym na stronie uczelni.
Ziobro: „prawda wyszła na jaw”
Zbigniew Ziobro zapytany w poniedziałek czy czy ministerstwo złożyło już pozew przeciwko krakowskim naukowcom odpowiedział, że nie ma potrzeby kontynuowania tej sprawy. – Prawda w tej sprawie wyszła na jaw i wszyscy widzą, jak jest – stwierdził. – To, że ktoś jest akademikiem, nie znaczy, że może kłamać. Dziś po przetoczeniu się tej dyskusji, każdy może wyrobić sobie zdanie, kto w tej sprawie boi się prawdy, a kto manipulował. Skoro efekt tej zapowiedzi jest taki, że każdy może wyrobić sobie zdanie, kto obawia się prawdy i gdzie ta prawda tkwi, nie ma już potrzeby kierowania tego pozwu – dodał.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.