W sprawie opłaty turystycznej kandydaci na prezydenta Krakowa mówią jednym głosem – przynajmniej jeśli chodzi o samą potrzebę jej wprowadzenia. Niezależnie od politycznych barw popierają to rozwiązanie. W kampanii trudno jednak o wspólny front. Zamiast tego pojawiają się polemiki o to, kto rzeczywiście zabiega o zmianę przepisów.
Owca chce wspólnego apelu do Tuska
Aleksandra Owca opublikowała w mediach społecznościowych nagranie poświęcone opłacie turystycznej. Kandydatka odniosła się w nim do kwestii możliwości jej wprowadzenia w Krakowie.
– Dzisiaj zwróciłam się do moich kontrkandydatek i kontrkandydatów na urząd prezydenta Krakowa z propozycją punktowej współpracy. Wygląda na to, że wszyscy zgadzamy się, że Kraków potrzebuje opłaty turystycznej, ale żaden wynik wyborów jesiennych, żadna najpiękniejsza obietnica, żaden sprytny plan opłaty turystycznej tutaj w Krakowie nie wprowadzi. Ta decyzja musi niestety zapaść na poziomie ustawowym. To Donald Tusk trzyma przycisk – mówiła Owca.
Kandydatka zaproponowała, aby osoby ubiegające się o prezydenturę Krakowa, reprezentujące różne środowiska polityczne, spotkały się z premierem. Do pozostałych kandydatów trafiła również propozycja listu otwartego w tej sprawie.
– Pokażmy, że tutaj bez względu na barwy partyjne mówimy jednym głosem – apelowała Owca. Jak podkreślała, wspólne działanie w tej sprawie mogłoby być przykładem współpracy ponad politycznymi podziałami.
Piątkowska odpowiada Owcy. „Nie trzeba do premiera pisać listów”
Do propozycji Aleksandry Owcy odniosła się Monika Piątkowska podczas prezentacji swojego programu. Kandydatka KO przekonywała, że prace nad rozwiązaniem umożliwiającym Krakowowi pobieranie opłaty turystycznej nie tylko trwają, ale zakończą się sukcesem.
– Opłata turystyczna zostanie wprowadzona. Już w tym roku będziemy mieli takie rozwiązanie, które umożliwi Krakowowi pobieranie opłaty turystycznej. Oczywiście nie będzie to w praktyce ten sezon, bo czeka nas potem jeszcze uchwała Rady Miasta, ale raz jeszcze bardzo głośno i wyraźnie chcę powiedzieć, że tak właśnie będzie – mówiła Piątkowska.
Kandydatka wskazywała, że w tej sprawie trwają prace zarówno nad projektem poselskim, pod którym podpisali się parlamentarzyści KO i PSL, jak i w Ministerstwie Finansów. Jak relacjonowała, dzień wcześniej spotkała się w Warszawie z przedstawicielami resortu, aby przedstawić dwuwariantową propozycję rozwiązania.
– Nie trzeba do premiera pisać listów, nie trzeba robić eventów, premier jest odpowiedzialnym premierem polskiego rządu. Rząd zobowiązał się, że taka kwestia zostanie uregulowana – stwierdziła.
Piątkowska zaznaczyła również, że po zmianie przepisów konieczne będzie przyjęcie przez Radę Miasta uchwały określającej wysokość opłaty. Sama opowiada się za ustaleniem jej na maksymalnym dopuszczalnym poziomie.
To nie pierwsza polemika kandydatek
To nie pierwsza wymiana zdań między Aleksandrą Owcą a Moniką Piątkowską w trakcie kampanii. Wcześniej kandydatki starły się w sprawie krakowskich basenów.
W lipcu Owca krytykowała zapowiedzi dotyczące budowy nowych obiektów przez obecną senator, pytając, dlaczego z mapy Krakowa zniknęły istniejące wcześniej baseny. Wskazywała przy tym na okres, w którym Piątkowska pełniła funkcję dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta Krakowa.
Piątkowska odpowiedziała wówczas, że Owca przedstawia „kłamliwą narrację” i błędnie przypisuje jej odpowiedzialność za decyzje dotyczące infrastruktury sportowej. Zapowiedziała również skierowanie sprawy do sądu.



