Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 20 czerwca 2020
Czytanie ~2 min
Tematy kartka z kalendarza, kartka z kalendarza 20 czerwca, kto prezydentem krakowa
Miasto · 20 czerwca 2020 · 2 min czytania

Kartka z kalendarza. 20 czerwca. Pierwszy prezydent Krakowa. Kto następny?

Autor: Grzegorz Górski

20 czerwca 1990 roku Rada Miasta Krakowa wybrała prof. Jacka Woźniakowskiego na prezydenta Krakowa. Akurat 30 lat od powołania pierwszego po II wojnie prezydenta stolicy Małopolski niektórzy już przymierzają się do zajęcia głównego gabinetu w krakowskim magistracie, którego lokatorem jest dziś prof. Jacek Majchrowski. Chyba trochę przedwcześnie.

Impulsem do dywagacji o tym, kto ma szansę zostać kolejnym prezydentem Krakowa jest sondaż opublikowany w dwóch krakowskich dziennikach Polska Press Grupy. Wynika z niego, że w drugiej turze znaleźliby się Małgorzata Wassermann i Łukasz Gibała. Oczywiście pod warunkiem, że Jacek Majchrowski nie będzie ubiegał się o reelekcję.

Gdyby rzeczywiście wyniki sondażu przełożyły się na rzeczywistość, ogromne szanse na prezydenturę miałby Łukasz Gibała. Dlaczego? Bo w Krakowie wciąż jest więcej przeciwników PiS niż jego zwolenników. Przypomnijmy, że dwa starty Łukasza Gibały w wyścigu do najważniejszego gabinetu w krakowskim magistracie skończyły się już na pierwszej turze. Do trzech razy sztuka?

Jest kilka ale

Niekoniecznie. Aby tak się stało, konieczne jest spełnienie wielu warunków.

Pierwszy – Jacek Majchrowski ma dość. Już kilka razy wydawało się, że rządzący Krakowem od 18 lat prof. Majchrowski nie będzie startował w wyborach i zawsze okazywało się, że jednak staje w szranki z innymi kandydatami. I nie oddaje im pola.

Zakładając jednak, że tym razem będzie inaczej (nie zobaczę, nie uwierzę), nie wolno zapominać, że obecny prezydent ma jeszcze trzy lata na zapewnienie sobie czegoś w rodzaju kontynuacji. Czyli wskazania, wychowania i namaszczenia swojego następcy. Oczywiście dziś w jego otoczeniu nie widać takiego lidera. Ale trudno przewidzieć okoliczności, w których taka osoba się pojawi. I nie musi objawić się już teraz

Nieprzewidywalność najbliższej przyszłości to właśnie kolejna wątpliwość, przy której wyniki dzisiejszego sondażu mogą być mało przekonujące. Kto wie, co będzie za trzy lata? Cieszący się z dobrego wyniku w sondażu na prezydenta Krakowa powinni mieć przed oczami notowania sprzed miesiąca Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza i ich dzisiejsze poparcie przed wyborami prezydenckimi. Wszystko zmieniło się zaledwie w ciągu miesiąca, bo pojawił się nowy kandydat na prezydenta, którego wcześniej nie było. Sondaże mogą napędzać kampanię i dodatkowych wyborców, ale na krótko przed głosowaniem.

Co by było, gdyby…

Przykład pierwszego prezydenta Krakowa też pokazuje, że nie wszystko da się przewidzieć. Wydawało się, że tak znamienita postać jak prof. Woźniakowski trochę porządzi w mieście, a już rok po jego wyborze doszło do zmiany prezydenta.

Szykujący się do prezydentury za trzy lata powinni wyciągnąć także lekcję z porażki wyborczej Józefa Lassoty w 2002 roku. Wtedy Jacek Majchrowski nie był nawet faworytem do udziału w drugiej turze, a dostał się do niej zostawiając za sobą takich polityków jak Jan Rokita (już doświadczonego) i Zbigniew Ziobro (dopiero początkującego). A potem pokonał Józefa Lassotę, choć ten świętował już zwycięstwo. Czy ktoś w 1999 roku, kiedy Jacek Majchrowski był już byłym wojewodą krakowskim, prorokował, że w 2002 roku zostanie prezydentem Krakowa i będzie rządził miastem przez 18 lat?

Kto będzie następnym prezydentem? Odpowiedź na to pytanie to historia rodzaju „co by było, gdyby”…

Grzegorz Skowron

Reklama