W piątek 4 grudnia Cracovia podejmie Wisłę w derbach Krakowa (godz. 20.30). Prezes Janusz Filipiak nie szczędzi prztyczków współwłaścicielowi rywali.
Filipiak udzielił długiego wywiadu Onetowi, w którym opowiada o pandemii, prywatnym samolocie i piłce nożnej. Gdy rozmowa schodzi na tematy derbowe, dziennikarz pyta o scysję prezesa Cracovii ze współwłaścicielem Wisły Jarosławem Królewskim. Filipiak odpowiada, że nie ma ochoty się z nim spotykać.
– Byłem na ważnym panelu dyskusyjnym w Nowym Jorku, w zacnej, prestiżowej instytucji. Michała Sołowowa posadzili w tym samym rzędzie z człowiekiem pokroju Królewskiego. Czy może nawet z nim. I Sołowow się wkurzył. Z jednej strony miliarder z potężnymi zasługami, a z drugiej młody człowiek ze startupu. To nie było poważne. I w tym przypadku też nie byłoby to poważne. Z kim ja miałbym się spotykać? Z człowiekiem, który generuje kilkadziesiąt mln zł straty? – opowiada Filipiak.
Prezes Cracovii przyznaje też, że wolałby, gdyby kibice mogli obejrzeć mecz na żywo. – Nie sądzę, że poziom zagrożenia zakażeniami znacząco by wzrósł, gdyby na stadion Cracovii można było wpuścić 2000 ludzi. Ci oczywiście musieliby stosować się do obowiązujących zasad, a w zamian dostaliby możliwość przeżywania meczów w realu – dodaje prezes Cracovii.
(ko)



