Świadkowie wypadku kolumny rządowej wiozącej ówczesną premier Beatę Szydło znowu zostaną przesłuchani. W Sądzie Okręgowym w Krakowie ruszył proces odwoławczy od wyroku w tej sprawie, który wydał sąd pierwszej instancji. Do wypadku z udziałem Beaty Szydło doszło pięć lat temu w Oświęcimiu.
Pierwsza decyzja – ponowne przesłuchanie podopiecznych Ośrodka Leczenie Uzależnień w Oświęcimiu. To na podstawie ich zeznań sąd uznał, że winę za wypadek, do którego doszło w Oświęcimiu w lutym 2017 roku, ponosi nie tylko jadący fiatem seicento Sebastian Kościelnik, ale także kierowca BOR. Formalnie to kierowca fiat został uznany winnym, bez wymierzenia kary, ale w uzasadnieniu do tej decyzji sąd zwracał uwagę, że przepisy złamał także kierowca BOR.
Podopieczni ośrodka uzależnień zeznali, że rządowa kolumna miała włączone sygnały świetlne, ale nie było słychać sygnałów dźwiękowych. Prokuratura podważa te zeznania i chce, by świadkowie zostali przesłuchani jeszcze raz – w obecności biegłego. I Sąd Okręgowy w Krakowie przystał ten wniosek – kolejna rozprawa odbędzie się 31 marca.
(red)



