Debata budżetowa na sesji Rady Miasta nabiera rumieńców. – Kiedy przysłuchuję się krytyce, że można było oszczędzać, to wygląda na to, że ekipa Majchrowskiego nic nie robiła tylko chlała i imprezowała – mówił wiceprezydent Andrzej Kulig odpowiadając na krytykę radnych. – A zróbcie sobie z tym budżetem, co chcecie – rzucił z mównicy.
Debatę radnych rozpoczął Mariusz Kękuś z Prawa i Sprawiedliwości. Przekonywał, że wzrost dochodów miasta do zasługa rządów PiS i przypomniał, że kilka razy przy okazji ostrzegał, że miasto powinno przygotować się na trudniejsze czasy. Na to ripostował szef klubu Platforma Koalicja Obywatelska, który stwierdził, że miasto jest w trudnej sytuacji przez politykę PiS, bo to PiS ograniczenia finansowanie samorządów i ich pieniędzmi łata swoje dziury w budżecie państwa. Łukasz Gibała z Krakowa dla Mieszkańców oznajmił, że winny jest i PiS, i obecna ekipa rządząca miastem. Wskazał na planowany wzrost zadłużenia Krakowa, który jest większy niż w Warszawie, a także na zbędne wydatki, jak choćby na spółkę Kraków5020.
Po wystąpieniach klubowych głos zabrał wiceprezydent Andrzej Kulig. – Słuchając tych uwag, że trzeba było oszczędzać, wygląda na to, że ekipa Majchrowskiego przez ostatnie nic nie robiła tylko chlała i imprezowała – denerwował się wiceprezydent. Przyznał, że sytuacja jest dramatyczna, że brakuje pieniędzy na wiele wydatków, a „15 milionów na jakąś spółkę” nie załata dziury w budżecie wynoszącej kilkaset milionów złotych. Dodał, że projekt budżetu leży na stole, radni mogą zgłosić poprawki i brać udział w tworzeniu tego budżetu, a nie tylko krytykować. – A zróbcie sobie z tym budżetem co chcecie – mówił Andrzej Kulig i podkreślał, że jest dumny z tego, co zrobiono w Krakowie w ostatnich latach, a teraz , żeby zwiększyć wydatki w jakiejś dziedzinie, trzeba w innej zmniejszyć finansowanie.
Na samym początku sesji wystąpił prezydent Jacek Majchrowski i przyznał, że dochody bieżące gminy planowane na przyszły rok są o 50 mln złotych niższe niż konieczne wydatki bieżące. Deficyt budżetowy w przyszłym roku przekroczy miliard złotych. A i tak – co wytknął radny Michał Starobrat z Nowoczesnej – brakuje 270 mln zł na finansowanie komunikacji miejskie i 400 mln złotych na finansowanie edukacji.
(GS)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.