Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 9 czerwca 2026
Czytanie ~5 min
Najnowsze · 9 czerwca 2026 · 5 min czytania

A jednak… Jan Hoffman kandydatem na prezydenta Krakowa z hasłem „Naprawimy Kraków”

Autor: Małgorzata Armada Aktualizacja: 09.06.2026 Lokalizacja: Kraków

Jan Hoffman poinformował, że będzie kandydować na stanowisko prezydenta Krakowa. We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Jan Hoffman, jeden z organizatorów referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i Rady Miasta, oficjalnie ogłosił start w wyborach prezydenckich. Kandydat przedstawia się jako bezpartyjny i obywatelski, a swoją kampanię zamierza oprzeć na postulatach, które – jak przekonuje – doprowadziły do sukcesu inicjatywy referendalnej. Jego hasłem będzie „Naprawimy Kraków”.

Konferencja prasowa odbyła się przy pomniku Juliusza Lea. Jak podkreślał Hoffman, wybór miejsca nie był przypadkowy. – To był twórca Wielkiego Krakowa. Wielki reformator. Miał ideę. Potrafił ją zrealizować. Miał kompetencje – mówił o prezydencie miasta, który sprawował urząd w latach 1904-1918. To za jego rządów m.in. zostało sfinalizowane wykupienie od Austriaków w 1905 r. Wawelu i rozpoczęto szeroko zakrojone prace jego rewitalizacji, a także przyłączono do Krakowa 14 nowych dzielnic – podkreślał

Jan Hoffman podczas konferencji wskazał również na znajdującą się w pobliżu kładkę Bernatka. – Obok drugi symbol Krakowa nowoczesnego. Kładka najbardziej znana i najmniej kontrowersyjna w mieście. Łącząca dwa brzegi Wisły. Będąca symbolem jedności i porozumienia – mówił.

Hoffman urodził się w 1984 roku w Krakowie. Jest radcą prawnym i przewodniczącym rady dzielnicy Stare Miasto. Absolwent VIII LO w Krakowie, wykształcenie zdobył na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. W styczniu 2026 roku stanął na czele obywatelskiej inicjatywy #ReferendumKRK, która zaowocowała odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Kandydaci na prezydenta Krakowa [lista, kim są, co robią, z kim są związani]

Od referendum do wyborów

Jan Hoffman przypomniał, że jego środowisko rozpoczęło działalność polityczną od inicjatywy referendalnej. Akcja zbierania podpisów ruszyła 27 stycznia przy pomniku Józefa Dietla. Jak mówił, po referendum wielokrotnie pytano go o dalsze plany. Według Hoffmana odpowiedź przyniosły ostatnie dwa tygodnie i pojawiające się kandydatury w wyborach na prezydenta miasta. – Przyglądaliśmy się spokojnie. Zobaczyliśmy, że na razie zgłaszają się kandydaci wyłącznie partyjni w wyborach. A nie o to chodziło – zaznaczył Hoffman.

Jak podkreślał, jednym z głównych celów inicjatywy referendalnej było doprowadzenie do sytuacji, w której decyzje dotyczące Krakowa będą zapadały w Krakowie, a nie w Warszawie. – To nie jest tak, że myśmy się sprzeciwiali jednej partii. Zresztą od początku to mówiłem, że to nie jest wymierzone przeciwko żadnej partii politycznej konkretnej. Natomiast sam system samorządowy powinien opierać się na jednak osobach działających lokalnie, właśnie na samorządowcach. A nie politykach w rankingu krajowym i nie takich, którzy są zależni od centrali partii – mówił.

Tematy zgłaszane podczas kampanii referendalnej wciąż w grze

Kandydat przekonywał, że jego start ma dwa cele. Pierwszym jest wygranie wyborów i przeprowadzenie zmian w funkcjonowaniu miasta. Drugim – obecność w kampanii tematów podnoszonych przez mieszkańców podczas referendum.

– Jednym celem mojej kandydatury jest oczywiście to, żeby wygrać i realizować odnowienie, naprawę Krakowa. Drugim celem jest uczestniczenie w debacie publicznej i pilnowanie, że te istotne tematy zgłaszane przez mieszkańców referendum będą cały czas obecne. Pilnowanie, że nie zostaną przykryte przez spory partyjne, ideologiczne, światopoglądowe i jakieś jałowe kłótnie nic niewnoszące do debaty publicznej oraz dla przyszłości Krakowa – mówił Jan Hoffman.

Hasłem kampanii ma być „Naprawimy Kraków”.

– To jest cel kandydowania mojego i cel naszej pracy na najbliższe trzy miesiące – podkreślił i zaznaczył, że jego sztab nie będzie dysponował środkami porównywalnymi z zapleczem partyjnych kandydatów. – Nie będziemy pewnie mieli wielkich funduszy na tę kampanię. Tak jak partie polityczne. Nikt nam nie przyśle z Warszawy walizki pieniędzy. Ale i tak będziemy skutecznie docierać do mieszkańców. Pokazaliśmy to już w kampanii referendalnej – przekonywał kandydat na prezydenta.

Audyt finansów miasta

Pierwszym z trzech głównych postulatów przedstawionych podczas konferencji jest przeprowadzenie zewnętrznego audytu finansów miasta i miejskich jednostek. – To jest absolutny fundament. O tym mówiliśmy w trakcie kampanii referendalnej. Tego zabrakło w prezydenturze Aleksandra Miszalskiego. Najpierw trzeba postawić rzetelną diagnozę, a potem dopiero zaczynać wprowadzać leczenie – przekonywał Jan Hoffman.

SCT tylko wokół Plant?

Drugim filarem programu ma być zmiana zasad funkcjonowania Strefy Czystego Transportu. – Myślę, że wyniki exit poll potwierdziły to, co wiedzieliśmy. Czyli że ta strefa budzi olbrzymie emocje – stwierdził Jan Hoffman.

Według niego obecne rozwiązania zostały przyjęte po konsultacjach, których nie można uznać za rzetelne. Kandydat proponuje ograniczenie SCT do obszaru pierwszej obwodnicy, czyli wokół Plant, a następnie wypracowanie nowego rozwiązania przez ekspertów i poddanie go pod referendum mieszkańców.

Jednocześnie zaznaczył, że całkowita likwidacja strefy nie jest obecnie możliwa ze względu na obowiązujące przepisy. – Gdyby to było możliwe, to oczywiście postulowalibyśmy najpierw zniesienie, a potem przeprowadzenie wariantu takiego poddanego pod referendum – zaznaczył.

Powrót biletu 20-minutowego

Trzecim konkretnym postulatem jest zmiana zasad taryfy biletowej w komunikacji miejskiej. – Już teraz mogę powiedzieć, że bilet piętnastominutowy zostanie wydłużony do dwudziestominutowego. Z zachowaniem ceny, bez podwyżki jakiejkolwiek – obiecywał kandydat.

Jak podkreślał, byłby to powrót do rozwiązania obowiązującego przez lata w Krakowie, które się sprawdzało.

„Słowo musi coś znaczyć”

Jan Hoffman zapowiedział, że kolejne elementy programu będą przedstawiane stopniowo i dopiero po wcześniejszych analizach. – Każdą propozycję, którą będziemy składać, będziemy składać w oparciu o przesłanki merytoryczne. Będziemy to najpierw liczyć, analizować, rozmawiać z ekspertami i odpowiadać na postulaty mieszkańców, a dopiero później przedstawiać program – deklarował.

Przy okazji skrytykował sposób prowadzenia kampanii wyborczej przez Aleksandra Miszalskiego w 2024 roku. – Nie możemy sobie pozwolić na to, co miało miejsce w 2024 roku, kiedy prezydent Aleksander Miszalski złożył sto kilkadziesiąt obietnic, z których znacznej części po prostu nie zrealizował. Słowo musi coś znaczyć i to, że ktoś działa w branży politycznej, wcale nie zwalnia nas z takiej zwykłej ogólnoludzkiej odpowiedzialności za słowo – dodał.

Bezpartyjny kandydat liczy na poparcie

Podczas konferencji Jan Hoffman został zapytany o możliwość współpracy z partiami politycznymi. Przyznał, że pojawiały się nieformalne sygnały zainteresowania jego kandydaturą, jednak nie zamierza wiązać się z żadnym ugrupowaniem. – Nie jestem zainteresowany współpracą na ten moment z żadną partią polityczną, bo głęboko wierzę, że Kraków może mieć bezpartyjnego prezydenta. Samorząd powinien wypływać z dołu, a nie z góry, bo wtedy przestaje być samorządem – zapewniał.

Pytany o ewentualne wsparcie ze strony Łukasza Gibały, odpowiedział krótko: – Nie wiem, nie miałem okazji jeszcze rozmawiać na ten temat, ale liczę, że otrzymam poparcie jak największej liczby mieszkańców Krakowa. W tym także pana radnego oczywiście.

Deklaracja ta jest o tyle istotna, że Łukasz Gibała finansował kampanię referendalną dotyczącą odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta. Sam przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców nie ogłosił dotąd, czy wystartuje w wyborach prezydenckich.

Małgorzata Armada (Michał Lop)

Reklama