Plan ogólny Krakowa z opóźnieniem. Dokument, który zdecyduje m.in. o tym, gdzie w mieście będą mogły powstawać bloki, biura czy tereny zielone, ma być gotowy dopiero w przyszłym roku. Wokół jego przygotowania zrobiło się głośno po zawiadomieniu do prokuratury złożonym przez radnych klubu Kraków dla Mieszkańców.
Plan ogólny Krakowa znowu na tapecie
Plan ogólny Krakowa ponownie znalazł się pod lupą. W czwartek, 30 lipca, radni klubu Kraków dla Mieszkańców poinformowali o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w sprawie jego przygotowania oraz prac nad strategią miasta. Według nich proces tworzenia dokumentu budzi wątpliwości m.in. ze względu na brak odpowiedniej transparentności i sposób prowadzenia procedury. Plan ogólny będzie miał kluczowe znaczenie dla przyszłego zagospodarowania Krakowa. Dlaczego? O to zapytaliśmy radnego Łukasza Maślonę:
„Plan Ogólny zastępuje dotychczasowe studium, czyli dokument, z którego wynika, jak wyglądają poszczególne plany miejscowe na terenie Krakowa. To w Planie Ogólnym zapisujemy kierunek, w którym będzie się rozwijała Twoja najbliższa okolica. Czy powstaną tam bloki, biura, czy będzie zieleń, czy będą szkoły i drogi – to wszystko wpisujemy kierunkowo w Planie Ogólnym, a dokładniej rozpisujemy w planach miejscowych. Te dokumenty muszą być w przyszłości ze sobą zgodne. Czyli jeśli teraz pojawią się w Planie Ogólnym zapisy, że dany teren przeznaczymy tylko pod zabudowę usługową, to w przyszłości nigdy nie powstanie tam zabudowa mieszkaniowa. I w drugą stronę: jeśli zapiszemy zabudowę wielorodzinną, wtedy nie będzie mógł tam powstać park, bo właściciel będzie mógł tam wybudować osiedle mieszkaniowe” – tłumaczy radny.
Dokument na lata, którego wciąż nie ma
Plan Ogólny miał zostać uchwalony do końca sierpnia tego roku. Jak wynika z najnowszych informacji, Kraków nie zakończy procedury w tym terminie — dokument ma być gotowy dopiero w przyszłym roku. Jeszcze przed pojawieniem się tej wiadomości, radny Łukasz Maślona w rozmowie z KRKNews zwracał uwagę, że przygotowanie dokumentu wymaga czasu, a obecny etap jego tworzenia nie pozwala na dotrzymanie ustawowego terminu.
„Plan Ogólny nie ma terminu obowiązywania. Do czasu aktualizacji będzie dokumentem wiążącym dla wszystkich nowych planów miejscowych. W związku z tym, że prace nad tego typu dokumentem trwają zazwyczaj wiele miesięcy, zakłada się, że będzie funkcjonował przez co najmniej kilkanaście lat. Obowiązujące obecnie w Krakowie studium uchwalono w 2014 r. Teraz ustawa wymusza jego aktualizację i nakazuje uchwalenie tego dokumentu do końca sierpnia tego roku. Tymczasem my nawet nie zobaczyliśmy jego pierwszej wersji. Nie było konsultacji społecznych ani uzgodnień ustawowych. Co najmniej pół roku będziemy jeszcze ten dokument tworzyć, dlatego nie ma najmniejszych szans, żeby wyrobić się w terminie” — mówił radny Łukasz Maślona.
Bez Planu Ogólnego miasto może mieć problem z planowaniem
Dla mieszkańców Krakowa opóźnienie w opracowaniu Planu Ogólnego może oznaczać problemy z kolejnymi działaniami planistycznymi. Jak tłumaczył Łukasz Maślona, bez przyjęcia dokumentu miasto nie będzie mogło wprowadzać zmian w obowiązujących planach miejscowych ani uchwalać nowych.
„Będą obowiązywały plany miejscowe, ale nie będzie można ich zmieniać. Jeśli np. w danej okolicy jest jakaś intensywna zabudowa i mieszkańcy przeciwko niej protestują, to często uruchamiamy procedurę punktowej zmiany planu, żeby obniżyć tę zabudowę. Nie mając Planu Ogólnego, nie będziemy w stanie tego zrobić. Nie będziemy również mogli uzupełniać planów miejscowych tam, gdzie właściciele terenów idą do sądu i uchylają dotychczasowe plany miejscowe. To są dwa najważniejsze problemy. Poza tym nie będzie można oczywiście uchwalać nowych planów miejscowych, ponieważ nie będzie dokumentu wyższego rzędu. Można powiedzieć, że będzie taki przestój, jeśli chodzi o kwestię planowania” — zwracał uwagę radny.
Pozostaje pytanie, jak miasto poradzi sobie z opóźnieniem i kiedy mieszkańcy zobaczą pierwsze efekty prac nad dokumentem. Na razie wszystko wskazuje na to, że na Plan Ogólny Krakowa trzeba będzie jeszcze poczekać.
Małgorzata Armada



