Efekty eksperymentalnego czyszczenia ulicy Lea przyniosły niespodziewane efekty. Na kilometrowym odcinku zalegały dwie tony szkodliwego pyłu! Rozjeżdżany przez samochody ponownie wzbijał się w powietrze i był wdychany przez przechodniów.
2 tony pyłów zebrano w trakcie dwóch dni czyszczenia ulicy. O pomoc poproszono kierowców. W każdy wtorek mieszkańcy nie mogą parkować po prawej stronie ul. Lea (patrząc od pl. Inwalidów), a w każdą środę po lewej. Choć wielu z nich narzekało, dostosowali się do apeli. W pierwszym dniu na ulicy pozostało tylko 35 samochodów, a to niewiele, bo średnio parkuje na tej ulicy około 420 pojazdów. Na drugi dzień aut było już tylko 24. Strażnicy miejscy wystawili tylko jedno pouczenie.
Na ulicy pracowały dwie zamiatarki, polewaczka i jedna trzyosobowa brygada sprzątająca. Spod pozostawionych samochodów pyły usuwano ręcznymi miotłami. Z prawej strony jezdni MPO zebrało aż 1160 kg pyłu, z lewej – 840 kg
Skład zanieczyszczeń będą badać przez cały czas eksperymentu eksperci z Politechniki Krakowskiej, którzy od dawna współpracują z MPO i badają zawartość ulicznych pyłów. Wyniki badań z tego tygodnia będą znane za ok. miesiąc, ale poprzednie badania wykazały, że w skład zanieczyszczeń zbieranych z ulic wchodzą duże ilości m.in. pyłów zawieszonych PM10 i PM2 oraz tlenków siarki i azotu.
Akcja na ul. Lea ma charakter pilotażowy. MPO chciałoby objąć eksperymentem również inne ulice.
(wm, Dziennik Polski)
fot. MPO Kraków



