To miał być złoty interes. Kolejna restauracja z wyśmienitym jedzeniem pod szyldem znanej rodziny restauratorów, których nazwisko przyciągnęłoby liczną klientelę. Niestety pewnemu przedsiębiorcy z Krakowa ta współpraca przysporzyła tylko kłopotów – informuje dziennik Fakt.
W okolicach Rynku Głównego na ul. Św. Jana 8 przez parę miesięcy działała restauracja, która była owocem współpracy Adama Gesslera Seniora i jego syna Adama Szczęsnego G. juniora z przedsiębiorcą Jerzym Masłykiem. Umowę z przedsiębiorcą podpisał junior 28 sierpnia 2012 roku. Senior nie podpisuje już od dawna umów, ponieważ sam jest zadłużony na kilka milionów złotych.
W chwili założenia spółki, Masłyk znał się z Gesslerem od 11 lat. Poznali się, gdy restaurator chciał wynająć mieszkanie od przedsiębiorcy. W 2011 przypadkowo spotkali się w samolocie, Gessler zaproponował współpracę i tak się zaczęło.
Jerzy Masłyk w rozmowie z Faktem twierdzi, że przekazał restauratorskiej rodzinie 170 tys. złotych. Gdy restauracja zaczęła działać, dość szybko pojawiły się dziwne i niepokojące sygnały. Nie zapłacono pieniędzy na wynajem lokalu oraz nie opłacono rachunków za wyposażenie oraz przeprowadzenie prądu. Po kilku miesiącach restauracja splajtowała, a Gessler wraz z juniorem przestał odbierać telefony.
Przedsiębiorca twierdzi, że przekazał pieniądze na spółkę, która tak naprawdę nigdy nie istniała. W krakowskim sądzie rusza proces w tej sprawie, a na ławie oskarżonych siądzie Adam Szczęsny G. junior.
(js)



