– Kraków przyzwyczaił się, że jest dobrze reprezentowany przez posłanką Różę Thun. Nie zawsze się sprawdzają spadochroniarze – tymi słowami Jerzy Meysztowicz (Nowoczesna) skomentował pogłoski, że kandydatką z Małopolski do Parlamentu Europejskiego ma być była premier Ewa Kopacz.
– Lokalnie jest poparcie dla działań poseł Thun. Ona jest jednym z najbardziej aktywnych europosłów. Ona w tym regionie jest lokomotywą. Premier Ewa Kopacz pochodzi z Radomia. Ona powinna startować ze swojego środowiska, z Mazowsza. Tak powinno być – mówił poseł Nowoczesnej podczas porannej rozmowy w Radiu Kraków.
Meysztowicz komentował także powstanie nowego ugrupowania Wiosna Roberta Biedronia.
– Pory roku przemijają. Pytanie, czy po Wiośnie będzie lato i jesień? Źle się stało, że został zrobiony sondaż w dniu konwencji. Tak się nie robi. Media o tym mówiły dzień i noc. Jest to pompowanie tego ugrupowania. Ja reprezentuję partię liberalną, liczę każdą złotówkę. Zobaczyłem obietnice Roberta Biedronia. On mówi, że to 35 miliardów. To śmieszne. Jego obietnice to 60-70 miliardów. Cenię, że on dba o ludzi, ale mam pytanie. W jego wystąpieniu zabrakło informacji o tym, skąd to wziąć. Nie odniósł się do spraw Europy i innych ważnych kwestii. Ja mu dobrze życzę. Chciałbym, żeby uruchomił aktywność ludzi, którzy nie chodzili do wyborów. Młodzi byli sceptyczni do obecnych partii, szukali czegoś innego. Jeśli dzięki temu pójdą i nie zagłosują na PiS, będzie to zasługa Roberta Biedronia.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.