Szybkie fakty

Kategoria Publicystyka
Data 19 kwietnia 2019
Czytanie ~2 min
Publicystyka · 19 kwietnia 2019 · 2 min czytania

Abp. Jędraszewski nie daje o sobie zapomnieć. Kolejny raz z ambony sączą się jad i bełkot

Autor: Grzegorz Górski

Metropolita krakowski abp. Jędraszewski znów wykazał się całkowitym brakiem taktu  W czasie nabożeństwa dla kapłanów w sanktuarium Bożego Miłosierdzia powiedział, że coraz liczniejsze doniesienia o przypadkach pedofilii w kościele to „diabelska – jak pisze Benedykt XVI – wizja Kościoła sączona światu”.

Duchowny przestrzegał, że odpowiedzialne za to osoby „chcą doprowadzić do nieprawdziwego, fałszywego obrazu Kościoła właśnie po to, żeby głos Kościoła zamilkł we współczesnym świecie”. Napomknął tylko, że Kościół ma powody do wstydu za „nieliczne występki naszych braci”.

Relatywista

Słowa metropolity to kolejny, smutny dowód na marginalizowanie i relatywizowanie przez hierarchów ohydnych i niestety – wbrew jego własnym zapewnieniom –bardzo licznych przestępstw seksualnych duchownych.

Jędraszewski należy do dominującej i bardzo  wpływowej grupy skrajnie konserwatywnych hierarchów. Jego działania i liczne wypowiedzi wielokrotnie wywoływały zgorszenie w środowiskach krakowskiej inteligencji katolickiej i co bardziej liberalnych duchownych. Część osób ze świecznika – w tym Dominik Jaśkowiec – przewodniczący rady miasta zapowiedziało bojkot wydarzeń z udziałem arcybiskupa.

Zwrotu „pedofilia” wystrzega się jak przysłowiowy diabeł święconej wody, zamiast niego chętnie wysługuje się eufemizmami o znacznie niższym ciężarze gatunkowym: „grzech”, „nieodpowiednie zachowanie” czy wspomniany wyżej „występek”.

Skandalista

Nie ma tygodnia, by z ust metropolity nie padły słowa trafiające później na czołówki ogólnopolskiej prasy. Jędraszewski zasłynął między innymi sformułowaniem, że w 2050 roku biali ludzie będą pokazywani – jak Indianie – w amerykańskich rezerwatach, porównaniem uczestników smoleńskich miesięcznic do prześladowanych w PRL-u księży, zaś zamknięcie w więzieniu australijskiego kardynała Pella porównał do łamania praw człowieka.

PR-owiec

Metropolita roztoczył przed zebranymi w świątyni duchownymi własną wizję Kościoła, podkreślając, że ten jest „Kościołem świętych i męczenników”. Po raz kolejny postawił kapłanów w roli ofiar nikczemnej nagonki. – Jako pasterz kościoła krakowskiego dziękuję Wam bracia w kapłaństwie za waszą wierność. Za to, że znosicie i macie poczucie krzywdy z powodu nielicznych, za to, że wiernie trwacie przy swoich ślubach – mówił.

Jędraszewski – za papieżem seniorem Benedyktem XVI – przekonywał, że droga do oczyszczenia Kościoła z pedofilii nie wiedzie przez otwarcie kurialnych archiwów, współpracę z organami ścigania czy wypłatę odszkodowań ofiarom zboczeńców w sutannach. Nic z tych rzeczy. Prowadzi ona przez „przywrócenie wiary w Boga, odnowienie miłości do Jezusa Eucharystycznego i wiary, że on jest pod świętymi postaciami oraz wracanie do tożsamości Kościoła i do prawdy o nim”.

W wielkoczwartkowym nabożeństwie w łagiewnickim sanktuarium uczestniczyli duchowni – biskupi, kapłani i zakonnicy, a także osoby świeckie – ministranci, lektorzy, schole i nadzwyczajni szafarze komunii św.

KRA

Reklama