Dominik Tarczyński, który kandydował z listy PiS w wyborach do europarlamentu, wcale nie może być pewny mandatu! Wbrew wcześniejszym danym, polityk rozpocznie pracę w Brukseli tylko w przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
Zgodnie z przepisami Polacy wybrali 52 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, ale tylko 51 od razu obejmie mandat. Ostatnie polskie miejsce w europarlamencie jest zamrożone do czasu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i zwolnienia miejsc w przez brytyjskich eurodeputowanych.
Na jedno z tych miejsc czeka Tarczyński, który zdobył najmniejsza liczbę głosów wśród kandydatów PiS.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.