Prokuratura zajęła się sprawą osadników przy ul. Dymarek w nowohuckim Pleszowie. W składowiskach odpadów pochodzących z kombinatu naukowcy wykryli wysokie stężenia metali ciężkich, m.in. kadmu, rtęci i ołowiu.
O sprawie jako pierwsze poinformowało radio RMF. Jak donosi rozgłośnia, krakowscy śledczy zbadają czy substancje zawarte w osadnikach mogą stwarzać niebezpieczeństwo dla okolicznych mieszkańców, oraz czy przeprowadzone dotychczas badania zostały przeprowadzone zgodnie z prawem.
– Śledztwo zostało poprzedzone postępowaniem sprawdzającym, wszczętym z urzędu w oparciu o informacje prasowe. Czynności te prowadzone były przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji. W oparciu o zgromadzony materiał prokuratura wszczęła śledztwo – powiedziała Mirosława Kalinowska – Zajdak z prokuratury okręgowej w Krakowie.
Śledztwo zostało wszczęte z art. 182 par. 1 kodeksu karnego, mówiącego o odpowiedzialności karnej za „zanieczyszczanie środowiska w znacznych rozmiarach”. – W tym wypadku istnieje zagrożenie, że mogło dojść do zanieczyszczenia zarówno gleby jak i wód gruntowych – stwierdziłą prokurator.
Śledcza zapowiedziała również, że w sprawie zostanie powołany zespół biegłych. Przesłuchani będą również świadkowie, m.in. pracownicy Arcelor Mittal.
Przypomnijmy, o sprawie toksycznych odpadów w Pleszowie zrobiło się głośno w lipcu 2018 roku. Dziennikarze RMF MAXXX i „Gazety Krakowskiej” ujawnili we współpracy z naukowcami z AGH i UJ, że na składowiskach znajdują się duże ilości metali ciężkich.
Po doniesieniach medialnych, WIOŚ w Krakowie rozpoczął kontrolę składowisk, która potwierdziła obecność metali ciężkich, jak jednak stwierdził WIOŚ, zanieczyszczenie mieściło się w normach.
Dziennikarze wykazali jednak, nieprawidłowości w dokumentacji z poboru próbek, a także niezbadanie miejsca, w którym naukowcy wskazali zbyt wysokie stężenia rtęci. WIOŚ nie ujawnił też pełnych wyników badań.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.