Szybkie fakty

Kategoria Publicystyka
Data 29 lipca 2019
Czytanie ~1 min
Publicystyka · 29 lipca 2019 · 1 min czytania

Pechowy kierowca. Historia jak z PRL-u

Autor: Michał Lop

– Kiedy usłyszałem, że policjanci zatrzymali kierowcę, który jechał za szybko i bez zapiętych pasów, a po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że jest poszukiwany do odbycia kary, samochód został zaś skradziony, przypomniała mi się natychmiast anegdota z czasów PRL – pisze dla KRKnews dr Jerzy Bukowski.

Oto wspomniana anegdota:

WOP-iści i celnicy zatrzymują do kontroli samochód na granicy Polski i Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Jeden z nich prosi kierowcę o prawo jazdy.

– Nie mam, nigdy nie miałem – odpowiada indagowany.

Siedząca obok żona zwraca się do funkcjonariusza:

– Niech mu pan nie wierzy, on po pijanemu zawsze wygaduje bzdury.

Na to odzywa się matka kierowcy z tylnego siedzenia:

– A nie mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy?

Z bagażnika gramoli się ojciec prowadzącego auto i pyta:

– Co, już jesteśmy w Berlinie Zachodnim?

Pechowa rodzina z anegdoty zachowała przynajmniej stoicki spokój, zatrzymany w Tarnowie mężczyzna był natomiast agresywny, a na policjantów solidarnie rzuciła się pasażerka (też poszukiwana do odbycia kary). Kiedy mundurowym udało się w końcu ich ujarzmić, kierowca zaczął symulować atak padaczki.

dr Jerzy Bukowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: [email protected]

Reklama