Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 8 maja 2020
Czytanie ~2 min
Tematy dzień zwycięstwa, termin wyborów, wybory prezydenckie
Miasto · 8 maja 2020 · 2 min czytania

Kartka z kalendarza. Dzień Zwycięstwa. Ale kto wygrał?

Autor: Grzegorz Górski

8 maja to Dzień Zwycięstwa. Dla Polski pokonanie faszyzmu oznaczało komunistyczne zniewolenie. Czyli 8 maja nie wszyscy zwycięzcy rzeczywiście wygrali. Dziś też wszyscy politycy mówią o zwycięstwie w walce o termin wyborów. Kto więc przegrał? My. Wszyscy.

Z politykami tak jest – co by się nie stało, będą zapewniać, że to oni mają rację i to oni są zwycięzcami. Jeśli już się nie da inaczej, – to przynajmniej moralnymi zwycięzcami. Tak też jest w przypadku wyborów prezydenckich, a właściwie ich fiaska.

Wszyscy są zwycięzcami

Jako największy wygrany sporu o terminów wyborów przedstawiany jest polityk z Krakowa. Jarosław Gowin mówił, że wyborów nie będzie w maju i do tego doprowadził. Uratował też swoją partię Porozumienie przed rozpadem.

Jarosław Kaczyński zapewniał, że nie potrzeba wprowadzać stanu klęski żywiołowej. I ten cel osiągnął. Do tego utrzymał w ryzach Zjednoczoną Prawicę, więc uniknął kolejnego problemu. A do tego znowu pokazał opozycji, kto jest górą.

Ale opozycja też czuje się wygrana, bo przecież wyborów maju nie będzie. I do tego mają być zarządzone nowe wybory, więc głosowanie na prezydenta najwcześniej stanie się możliwe w wakacje.

Kto więc przegrał?

Pokusiłbym się o tezę, że wszyscy politycy. Jarosław Gowin, bo jednak musiał zagłosować za ustawą, przeciwko której miał głosować przeciw. Jarosław Kaczyński, bo musiał ustąpić i nie udało mu się doprowadzić do wyborów prezydenckich w maju. Opozycja, bo majowe wybory odwołali dwaj Jarosławowie i do tego te nowe i tak odbędą się na ich warunkach. Podejrzewam,że bardzo podejrzanych

Zakładając jednak, że to politycy mają rację (?!) i oni wszyscy są zwycięzcami, to trzeba znaleźć przegranego. I tu odpowiedź nasuwa się tylko jedna – to my przegraliśmy. Wszyscy. Choć przecież, to że nie ma głosowania 10 maja to zwycięstwo nas wszystkich. Bo nie będzie wyborów w czasie szczytu epidemii. Ale i tak to my przegraliśmy.

Politycy zmarnowali ileś milionów złotych na przygotowania do głosowania 10 maja i za to nie odpowiedzą. Nie wiemy nadal, kiedy wybierzemy sobie prezydenta, na jakich zasadach. Do tego każde zaproponowane rozwiązanie będzie już obarczone grzechem pierworodnym, czyli politycznym podtekstem zmian w prawie wyborczym, które w mniejszym czy większym stopni będą niezgodne z konstytucją.

Ale i tak jako obywatele nie mamy w tej sprawie nic do powiedzenia. Zwłaszcza jutro i pojutrze. Choć dwóch Jarosławów odwołało wybory, nie byli w stanie odwołać ciszy wyborczej. Zrobiła to za nich Państwowa Komisja Wyborcza. Jak śmiała! Dwa dni bez polityki wszystkim by nam dobrze zrobiło.

Grzegorz Skowron

Reklama