We wtorek wieczorem w dwóch krakowskich szpitalach pojawiła się policja i straż pożarna. Mundurowi przyjechali do szpitala im. Ludwika Rydygiera i im. Stefana Żeromskiego wezwani alarmem bombowym. Na szczęście alarm okazał się fałszywy – informuje Dziennik Polski.
– Po wstępnej ocenie sytuacji nie ma na razie decyzji o ewakuacji szpitala. Będzie sprowadzony pies wykrywający materiały wybuchowe, który najpierw pojedzie na Żeromskiego później do Rydgiera – relacjonował jeden z czytelników Dziennika Polskiego.
Działania służb dotyczyły poszukiwania ładunków wybuchowych. Wiele wskazuje na to, że ostrzeżenie było tylko głupim żartem.
Około godziny 20:00 straż pożarna poinformowała o zakończeniu akcji.
ml



