To był fatalny dzień dla kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej. Prawie na wszystkich najważniejszych drogach w Krakowie powstały spore korki. Autobusy i tramwaje zanotowały gigantyczne opóźnienia. W mediach społecznościowych pasażerowie wyliczyli, że rekord padł w przypadku linii autobusowej nr 193, która ze względu na korki w rejonie ronda Młyńskiego zanotowała 153-minutowe opóźnienie.
Tak źle nie było w Krakowie od dawno. Kierowcy stali w wielokilometrowych korkach. Wszystkie główne arterie były nieprzejezdne. Najgorzej było na północy miasta, gdzie trwa budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic. Na problemy z przepustowością nałożył się jeszcze deszcz, zawsze spowalniający mniej pewnych kierowców oraz targi książki, przyciągające dodatkowe osoby do miasta. Do tego zwiększony ruch przy cmentarzach przed zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych.
W korkach stanęły również autobusy. W mediach społecznościowych pasażerowie wyliczyli, że rekord padł w przypadku linii autobusowej nr 189, która ze względu na korki w rejonie ronda Młyńskiego zanotowała 153-minutowe opóźnienie. – „Wiele kursów na Alejach czy na Pilotów ma po kilkadziesiąt minut w plecy. Rekordzista, linia 189, ma właśnie 153 minuty spóźnienia przed rondem Młyńskim. Czyli ponad dwie i pół godziny” — czytamy w mediach społecznościowych. Wiele autobusów opóźnionych było co najmniej o 30 minut.
Korki w Krakowie to nie wynik zaniedbań urzedu miasta… tylko kierowców
Patrycja Bliska

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.