Badanie trzeźwości w poniedziałek rano. Czy to ma sens?

Krakowska policja co jakiś czas przeprowadza poniedziałkowe poranne kontrole trzeźwości kierowców. Tylko czy takie kontrole mają sens? Nie lepiej kontrole przeprowadzać w sobotę wieczorem, kiedy na drogach pojawia się najwięcej osób „po spożyciu”? – pisze dla KRKnews.pl Patrycja Bliska.

„Trzeźwy poranek”, czyli wyrywkowe badanie trzeźwości kierowców na danym odcinku trasy w godzinach porannych – tyle sucha definicja. W praktyce radiowóz, dwóch policjantów z drogówki i sznur aut. Wyglądasz na „trunkowego”, czujne oko policjanta Cię wyłapie i do kontroli. Prezentujesz się niepozornie, ale na twarzy już gości poniedziałkowy optymizm, jedziesz dalej. Nikt nie wie jakimi kryteriami kierują się Panowie z drogówki. Chyba tylko oni to wiedzą.  Zatrzymują i już albo i nie. No chyba, że jesteś kobietą. Wtedy możesz mieć na sobie makijaż z piątku, ciuchy z soboty i mega kaca w głowie i na twarzy. Zawsze puszczają. Może dlatego, że każdy potencjalny pijak w Polsce to facet i dlatego w poniedziałek rano obowiązkowo trzeba go sprawdzić alkomatem. Nie wiem, ilekroć prowadzę to mnie nie sprowadzają. Kiedy prowadzi mąż, to prawie zawsze ma pecha. Aż mu się zaczęłam przyglądać ukradkiem, czy czegoś nie pije po kryjomu. No, ale żeby żona nie wiedziała, a obcy policjant już tak…Daje do myślenia. 

Korek do sprawdzenia trzeźwości na ul. Królowej Jadwigi , fot. czytelnik

Ale do sedna. Czy badanie alkomatem w poniedziałek rano ma sens? Według mnie, żadnego. I kiedy widzę takie kontrole to nasuwa mi się jedno pytanie – po kiego grzyba? Czy chodzi jedynie o statystyki? Raczej nie, gdyż policja rzadko dzieli się nimi z opinią publiczną. Bo jeśli już coś tam policja skrobnie, to albo nie złapano nikogo, albo naprawdę jakieś pojedyncze przypadki. Zazwyczaj policja pochwali się, że zrobiła przykładowo tysiąc testów i złapała jednego, w porywach dwóch „wczorajszych” kierowców. Ci akurat mieli pecha, bo za późno skończyli imprezować i mają jeszcze w wydychanym powietrzu 0,3 promila alkoholu. Było brać L4.

Co innego gdyby taką akcję przeprowadzić w sobotni wieczór albo niedzielny poranek. Każdy wie, że najwięcej pijanych kierowców na drogach można złapać w weekend, bo po prostu wtedy najwięcej osób imprezuje. Tylko, że zawsze słyszymy o akcjach „Trzeźwy poranek”, a nie o akcji „Trzeźwa noc „. A przecież dla wszystkich jest jasne (a dla policji najbardziej), że wtedy jest największa szansa na zatrzymanie nietrzeźwego kierowcy, albo takiego po narkotykach, który stwarza realne zagrożenie na drodze. 

Panowie Policjanci –  w poniedziałek rano jedziemy do pracy. Dajcie nam spokojnie i na czas dojechać. A jak już chcecie nas kontrolować akurat w poniedziałkowy poranek, to nie generujcie korków. Jak  chcecie podreperować statystyki  to nie naszym kosztem. 

Patrycja Bliska 

 

 

 

 

 

 

 

 

20 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie