Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 18 lipca 2026
Czytanie ~3 min
Miasto · 18 lipca 2026 · 3 min czytania

Błonia już bez wysokiej trawy. Czy Kraków powinien zostawiać część łąki nieskoszoną?

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 18.07.2026 Lokalizacja: Kraków

Na krakowskich Błoniach zakończyły się tegoroczne letnie sianokosy. Wysoka trawa, która przez ostatnie tygodnie pokrywała jedną z najbardziej charakterystycznych przestrzeni miasta, została skoszona. Dziś krajobraz zdominowało charakterystyczne rżysko – naturalny etap pielęgnacji łąki, która w ciągu najbliższych tygodni ponownie się zazieleni. Zakończenie prac to jednak także dobry moment, by zadać pytanie, czy obecny sposób utrzymania Błoń w pełni odpowiada współczesnym standardom ochrony przyrody.

Błonia o powierzchni blisko 48 hektarów należą do największych miejskich łąk w Europie i od 2000 roku są wpisane do rejestru zabytków. Ich utrzymanie odbywa się według ściśle określonych zasad. Trawa koszona jest zaledwie dwa razy w roku – latem oraz jesienią. Letnie sianokosy rozpoczynają się dopiero w połowie lipca, aby rośliny mogły zakończyć okres kwitnienia i wysiać nasiona. Skoszona biomasa jest następnie zbierana przez rolników i wykorzystywana na cele rolnicze.

Taki model pielęgnacji jest zdecydowanie korzystniejszy dla środowiska niż częste koszenie typowych miejskich trawników. Pozwala zachować większą różnorodność gatunkową roślin, zapewnia pożywienie owadom zapylającym oraz tworzy schronienie dla wielu gatunków drobnych zwierząt.

Coraz częściej mówi się o koszeniu mozaikowym

Eksperci zajmujący się ochroną przyrody zwracają jednak uwagę, że nawet dwa koszenia w roku można prowadzić w sposób jeszcze bardziej przyjazny dla lokalnego ekosystemu. Chodzi o tzw. koszenie mozaikowe, polegające na pozostawieniu niewielkich fragmentów łąki nieskoszonych do kolejnego etapu prac.

Takie rozwiązanie jest coraz częściej stosowane w parkach i na terenach zielonych wielu europejskich miast. Pozostawione pasy wysokiej roślinności stanowią schronienie dla owadów, jeży, zajęcy, drobnych gryzoni oraz ptaków gniazdujących lub żerujących przy ziemi. Dają również zwierzętom możliwość bezpiecznego przemieszczania się po zakończeniu koszenia.

Specjaliści podkreślają, że nie chodzi o pozostawienie dużych połaci nieskoszonej trawy, lecz o niewielkie, rozproszone fragmenty, które nie wpływają na funkcję rekreacyjną terenu, a jednocześnie znacząco zwiększają jego wartość przyrodniczą.

Miasto już ograniczyło liczbę koszeń

W ostatnich latach Kraków zmienił podejście do utrzymania terenów zielonych, odchodząc od częstego koszenia na rzecz ochrony bioróżnorodności. Błonia są jednym z przykładów takiego podejścia. Prace prowadzone są dopiero wtedy, gdy większość roślin zakończy swój cykl rozwojowy.

Zarząd Zieleni Miejskiej podkreśla również, że podczas sianokosów stosowane są rozwiązania mające ograniczyć ryzyko dla zwierząt. Koszenie prowadzone jest etapami, tak aby umożliwić im opuszczenie terenu przed przejazdem maszyn.

Czy czas na kolejny krok?

Pytanie, czy na Błoniach warto pozostawiać niewielkie fragmenty wysokiej trawy, wydaje się coraz bardziej zasadne. Łąka położona w samym centrum Krakowa pełni dziś kilka funkcji jednocześnie – jest zabytkiem, miejscem rekreacji, przestrzenią organizacji wydarzeń, ale także cennym siedliskiem wielu gatunków roślin i zwierząt.

Wprowadzenie elementów koszenia mozaikowego mogłoby jeszcze lepiej pogodzić te funkcje. Nie oznaczałoby rezygnacji z utrzymania Błoń ani ograniczenia ich dostępności dla mieszkańców. Mogłoby natomiast stworzyć dodatkowe miejsca schronienia dla drobnych ssaków, ptaków i owadów, których obecność w dużych miastach staje się coraz cenniejsza.

Na razie Kraków pozostaje przy dotychczasowym modelu dwóch koszeń w roku. Tegoroczne sianokosy właśnie dobiegły końca, a charakterystyczne rżysko wkrótce ustąpi miejsca nowej zieleni. Dyskusja o tym, jak najlepiej pogodzić pielęgnację historycznej łąki z ochroną miejskiej przyrody, z pewnością jednak jeszcze nie raz powróci.
Grzegorz Górski 

Reklama