Rozpiął rozporek i w taki sposób paradował w okolicach Teatru Bagatela. – A że nie chodziło tylko o awarię zamka w spodniach, świadczyła reakcja kobiet, które na jego widok uciekały w popłochu – informuje straż miejska.
O bulwersującym zdarzeniu poinformował dyżurnego operator monitoringu straży miejskiej. To on zauważył – na wysokości Teatru Bagatela – paradującego z rozpiętym rozporkiem mężczyznę.
Wysłani na miejsce strażnicy potrzebowali kilkunastu minut na zlokalizowanie poszukiwanego. Zobaczyli go jak popija piwo na terenie Plant Krakowskich. Nie bardzo chciał rozmawiać, a zagrożenie epidemiczne niespecjalnie go interesowało.
– Nic z tego nie będzie – skwitował mężczyzna, który chwilę wcześniej usłyszał od strażników, że za swoje nieobyczajne zachowanie odpowie przed sądem.
Przeciwko mężczyźnie zostanie sporządzona notatka pod wniosek o ukaranie do sądu.
jk



