Śniadanie “na mieście”? Ten pomysł od dobrych kilku lat robi furorę wśród krakowian, przedstawiamy zatem listę bardziej i mniej znanych lokali, w których spróbujecie świetnych śniadań.
Ranny Ptaszek – Izrael i domowe smaki na Kazimierzu
Tak naprawdę to od tego miejsca (i opisanego niżej Charlotte) rozpoczęła się krakowska moda śniadaniowa. Malutki lokal, który mieści około 10 osób plus drugie tyle przy stolikach na zewnątrz od początku istnienia serwuje “all day breakfast” – śniadaniowe menu przez cały czas otwarcia, czyli od 8 do 16 (w soboty i niedziele od 9 do 16).
Krótka karta inspirowana jest Kazimierzem i nowoczesną kuchnią izraelską, ale też lokalnymi smakami dzieciństwa. Dlatego, obok szakszuki, kanapki sabih i hummusu produkowanego w siostrzanym lokalu Hummus Amamamusi, możemy też spróbować racuchów z konfiturą i popić wszystko pyszną kawą.
Charlotte – po francusku na Placu Szczepańskim
Chrupiąca świeża bagietka, croissant albo chleb według francuskiej receptury, a do tego konfitury, krem czekoladowy i karmelowy, świeży owocowy sok i kieliszek musującego wina? Tak właśnie karmi Charlotte. Są też omlety, tosty i francuskie kanapki tartines. Można zamówić różne zestawy śniadaniowe od podstawowego “śniadania francuskiego” aż po pełen wypas, czyli “śniadanie Charles”. A w każdym z nich “robotę” robi pyszne, wypiekane na miejscu pieczywo. Ten pochodzący z Warszawy koncept śniadaniowy od premiery przed kilku laty przyjął się w Krakowie świetnie, co świadczy tylko o tym, że wysoka jakość broni się sama!
Solna 1 – lokalnie i tradycyjnie w Podgórzu
Szefowie kuchni restauracji Solna 1 czas pandemicznych lockdownów wykorzystali między innymi na doskonalenie umiejętności wypieku chleba i drożdżówek i trzeba przyznać, że osiągnęli w tym poziom mistrzowski. Teraz pieczywo wzbogaca świetne zestawy śniadaniowe oparte o lokalne produkty m.in. z pobliskiego Targu Pietruszkowego. W porannej karcie dań znajdziemy m.in. pyszną kaszankę z Podstolic, warzywa z węgierską pikantną kiełbaską, bułkę z pastrami, a z lżejszych propozycji: krakowskie serowe małdrzyki, na które przepis podawaliśmy tutaj i owsianka z orzechowym crumble. Jest też danie bardzo zaskakujące – smażone placuszki z pszennego zakwasu pozostałego jako nadwyżka z produkcji pieczywa. Zero waste w praktyce? Właśnie tak!
Muhabbet – po turecku w cieniu synagogi
Kazimierz to dzielnica wielu kultur także w kuchni, a najlepszy tego dowód znajdziecie przy ul. Brzozowej 15 w Muhabbet Bar, który od środy do niedzieli od 9.00 do 16.00 serwuje prawdziwe tureckie śniadania. Jeśli nie jesteście pewni, co to jest Çilbir, Girit, czy Menemen, a chcielibyście się dowiedzieć – Muhabbet to miejsce dla Was. Na zaostrzenie apetytu podpowiemy, że pierwszy z wymienionych, Çilbir, to jaja w koszulkach z jogurtem i sosem maślanym, a na Brzozowej znajdziecie także chałwę, turecki kajmak, a do picia: pyszną kawę, różaną lemoniadę i tłoczony sok z granatu.
Bazaar Bistro – kulinarny fristajl na Placu Nowym
Kazimierski Plac Nowy to krakowskie miejsce, które nigdy nie zasypia (no, prawie nigdy). Już od 9.00 można tu spróbować prawdziwej kulinarnej jazdy bez trzymanki, serwowanej w Bazaar Bistro. W bardzo międzynarodowym menu obok żydowskich bajgli i szakszuki znajdziemy meksykańską tortillę, francuskie omlety i tosty, jajka w szklance, a nawet porannego burgera. Kwintesencją kulinarnej wyobraźni kucharzy Bazaaru jest chyba śniadanie choripan, w którym do hiszpańskiego chorizo, francuskiego omletu i owczego sera podają słodką bułeczkę, oczywiście własnego wypieku. A koneserom śniadaniowych doznań polecam Talerz Mecenasa…
Astrid – skandynawskie smaki na Batorego
Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tym miejscu, to czas najwyższy na nadrobienie zaległości. Otwarty w grudniu przy ul. Batorego (wtorek-niedziela od 8.00 do 16.00), jak sami o sobie piszą, “nordycki koncept śniadaniowy” już robi karierę wśród krakowskich foodies. Skandynawskie klasyki jak łosoś gravlax, ryżowy pudding risengrød, albo kanapki smørrebrød można popić obowiązkową kawą przelewową, czyli bryggkafe (są też oczywiście kawy z ekspresu ciśnieniowego). Moim faworytem jest jednak Pokusa Jannsona, jedno z kultowych dań kuchni szwedzkiej: ziemniaczana zapiekanka z anchois i cebulą. Świetna!
A jeśli czytaliście “Dzieci z Bullerbyn”, oczywiście Astrid Lindgren, zapytajcie ich, czy mają kiełbasę dobrze podsuszaną. Nawet, jeśli jej nie będzie, na pewno gospodarzom zrobi się miło.
Szymon Gatlik
Przewodnik kulinarny i winiarski, miłośnik lokalnej kuchni, członek Slow Food International, międzynarodowej organizacji dbającej o “dobre, czyste i sprawiedliwe” jedzenie. Ekspert programu Polskie Skarby Kulinarne. Jest m.in. autorem tras kulinarnego zwiedzania Krakowa i jedynym certyfikowanym przewodnikiem po krakowskiej winnicy Srebrna Góra.

Restauracja śniadaniowa z salą kinową, popcornem i watą cukrową
Do ponad 100 lokali gastronomicznych w Krakowie, które oferują swoim klientom pyszne poranne posiłki na słodko i na słono, dania wegańskie i orientalne, dołączyła powstała niedawno śniadaniowa restauracja “Na Dzień Dobry”. Początkowo restauracja serwowała śniadania dla gości Aparthotelu Rakowicka Residence, mieszczącego się w tym samym budynku. Obecnie oferuje śniadania all inclusive w stałej cenie, trzymając koncept szwedzkiego stołu, gdzie goście mają do wyboru wachlarz słonych i słodkich, ciepłych i zimnych potraw oraz napojów w nieograniczonej ilości, decydując na bieżąco i na miejscu, na co jeszcze mają ochotę. W restauracji do dyspozycji gości jest salka kinowa, maszyny do robienia popcornu i waty cukrowej, co bezwzględnie zwiększa atrakcyjność lokalu i przyciąga całe rodziny do odwiedzania tego miejsca.
(GS)



