Góralskie Veto w natarciu! Ostre słowa o lawinie bankructw, wicepremier nazwany „płotką”

Tatry / fot. Pixabay

Sebastian Pitoń, inicjator akcji protestacyjnej „Góralskie Veto”, który pochodzi z Kościeliska nie szczędzi ostrych słów rządzącym.

Pitoń był gościem radia Zet. Na antenie opowiadał o tym, jak zamknięcie stoków narciarskich oraz hoteli przez rząd w trakcie narodowej kwarantanny uderzyło w interesy mieszkańców Podhala i wywołało „lawinę nieodwracalnych bankructw”.

– Restrykcje są niekonstytucyjne i bezprawne. My stoimy w prawie, a rząd jest rebeliantem. My do rebelii rządu nie chcemy się przyłączać – mówił w trakcie rozmowy. Dodał, że „Góralskie Veto” to akcja powrotu do rzeczywistości bez obostrzeń, a osoby, które się do niej przyłączą żadnych postulatów do władzy.

– To nie jest tak, że górale głosowali na PiS. Górale są ludźmi konserwatywnymi i w dużej mierze katolikami. PiS tworzyło złudzenie partii konserwatywnej, sprzyjającej katolicyzmowi. Druga strona negowała tę pozycję i górale w sytuacji trochę bezalternatywnej wybrali PiS – dodał Pitoń, z którego ust padły też słowa o tym, że „koronawirus to lekka i przyjemna choroba”.

Zapytany przez dziennikarkę o ewentualne rozmowy z wicepremierem Jarosławem Gowinen, stwierdził: – Nie mamy o czym rozmawiać, nie będziemy z płotkami rozmawiać. 

(ko)

Zobacz także