Jarosław Gowin podał się do dymisji! Nie poprze kopertowych wyborów, ale Sejm je przegłosuje

Wicepremier Jarosław Gowin podał się do dymisji! On sam odchodzi z rządu, ale jego partia na stanowisko wicepremiera rekomendowała Jadwigę Emilewicz. Gowin nie zagłosuje za ustawą o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym, ale jego posłowie ją poprą. Mogą się jeszcze sprzeciwić, gdy ustawa wróci w maju z Senatu do Sejmu. Co to oznacza? PiS i Jarosław Kaczyński znowu postawili na swoim i wybory prezydenckie 10 maja 2020 roku wciąż są aktualne, dymisja jest tylko próbą uratowania twarzy przez posła z Krakowa.

– Jarosław Gowin pozostaje prezesem Porozumienia – oświadczyła Jadwiga Emilewicz.

– Przekazałem moją decyzję o dymisji i rekomendację Porozumienia – oznajmił Jarosław Gowin. – Propozycja spotkała się z przychylnym przyjęciem – powiedział Gowin.

Poseł z Krakowa podał się dymisji, zrezygnował z zasiadania w rządzie, przestanie być nie tylko wicepremierem, ale i ministrem nauki. Ale Porozumienie nie wychodzi z rządu – na stanowisko wicepremiera partia  rekomendowała minister przedsiębiorczości Jadwigę Emilewicz. To ma uratować rząd przed upadkiem.

Ale temu służy także modyfikacja stanowiska Porozumienia w sprawie głosowania nad ustawą wprowadzającą powszechne głosowanie korespondencyjne. Sam Jarosław Gowin podtrzymuje, że zagłosuje przeciwko tej ustawie, bo się jej sprzeciwia i dlatego podał się do dymisji, ale inni posłowie jego partii będą mogli zagłosować za projektem PiS. A to oznacza, że nowelizacja kodeksu wyborczego wprowadzająca powszechne głosowanie korespondencyjne uzyska większość w Sejmie. Choć Jarosław Gowin wciąż powtarza, że wybory 10 maja nie mogą się odbyć.

Jak pogodzić tą sprzeczność? Jarosław Gowin tłumaczy, że poparcie dla powszechnego głosowania korespondencyjnego nie wyklucza tego, że wybory nie odbędą się 10 maja. Bo gdy za miesiąc ustawa wróci z Senatu do Sejmu, przyjdzie czas na ostateczną decyzję.

Czy wtedy posłowie Porozumienia odrzucą przepisy o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym? Już teraz mieli głosować przeciw, ale zdanie zmienili. I to pomimo tego, że ich poprawka rozstrzygająca o przełożeniu wyborów prezydenckich została przez PiS odrzucona.

Czy wybory prezydenckie odbędą się 10 maja 2020 roku? Choć wydaje się to nierealne, PiS wciąż może do nich doprowadzić. Mimo tego, że premier Mateusz Morawiecki przyznał dziś w Sejmie, że szczyt zachorowań na koronawirusa spodziewany jest dopiero w maju lub czerwcu.

– Będę wciąż przekonywał liderów partii opozycyjnych do poparcia projektu zmiany konstytucji. Dzisiaj zostanie złożony z podpisami klubu parlamentarnego PiS, w tym także Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego – podkreślił Jarosław Gowin. Kilka dni temu zaproponował takie zmiany w konstytucji,zgodnie z którymi Andrzej Duda byłby prezydentem jeszcze przez dwa lata, a jego następcę można by wybrać dopiero w roku 2022. Opozycja nie zgadza się na takie rozwiązanie, a bez niej pomysł Gowina nie ma szans na realizację.

Grzegorz Skowron

Wybory prezydenckie 2020. Jak podczas epidemii zbierać podpisy? Wybory trzeba odwołać

Najnowsze

Co w Krakowie