Wybory prezydenckie 2020. Jak podczas epidemii zbierać podpisy? Wybory trzeba odwołać

pl.m.wikipedia.org

Choć rządzący ciągle unikają decyzji o odwołaniu wyborów prezydenckich, decyzja w tej sprawie wydaje się nieunikniona. Nie tylko z powodu zawieszenia kampanii wyborczej. Kandydaci na prezydenta powinni do 26 marca się zarejestrować, a to wymaga zebrania przez ich komitety co najmniej 100 tys. podpisów. W sytuacji, gdy głównym zaleceniem jest pozostanie w domu, zbieranie podpisów od ludzi podczas epidemii korona wirusa byłoby nieodpowiedzialne.

Wybory prezydenckie maja się odbyć 10 maja 2020 roku. Teoretycznie jest więc jeszcze dużo czasu, co można by uznać za argument, że na decyzję o odwołaniu wyborów jest jeszcze sporo czasu.

Ale wybory to nie tylko samo głosowanie. Kalendarz wyborczy zakłada, że do 26 marca komitety muszą zarejestrować kandydatów na prezydenta. Do rejestracji wymagane jest przedstawienie co najmniej 100 tys. podpisów poparcia dla kandydata.

Jak podczas epidemii i zaleceń, by unikać skupisk ludzkich i zgromadzeń zbierać podpisy od ludzi. Kandydaci partyjni poradzą sobie z tym problemem, bo działacze z ich zaplecza zbiorą te podpisy. Ale inni kandydaci na starcie są bez szans.

To główny argument za odwołaniem wyborów. Są też inne. Choćby możliwość stawiania zarzutu rządzącym, że w walce z koronawiurusem i uspokajaniu atmosfery przede wszystkim chodzi o to, by nie zaszkodzić kandydatowi z własnego obozu.

Można się zżymać na polityków opozycji, że coraz częściej i głośniej mówią o odwołaniu wyborów. PiS zwlekając z tą decyzję może zaszkodzić sobie nie mniej niż Episkopat, który dopiero przyparty do muru dał wiernym prawo do opuszczenia niedzielnej mszy.

Grzegorz Skowron

Zobacz także