Kandydat PiS z Krakowa „modli się” o brexit. Tylko wtedy dostanie mandat

Dominik Tarczyński / fot archiwum / Facebook

Dominik Tarczyński, który kandydował z listy PiS w wyborach do europarlamentu, wcale nie może być pewny mandatu! Wbrew wcześniejszym danym, polityk rozpocznie pracę w Brukseli tylko w przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Zgodnie z przepisami Polacy wybrali 52 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, ale tylko 51 od razu obejmie mandat. Ostatnie polskie miejsce w europarlamencie jest zamrożone do czasu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i zwolnienia miejsc w przez brytyjskich eurodeputowanych.

Na jedno z tych miejsc czeka Tarczyński, który zdobył najmniejsza liczbę głosów wśród kandydatów PiS.

Zobacz także