8 maja to Dzień Zwycięstwa. Dla Polski pokonanie faszyzmu oznaczało komunistyczne zniewolenie. Czyli 8 maja nie wszyscy zwycięzcy rzeczywiście wygrali. Dziś też wszyscy politycy mówią o zwycięstwie w walce o termin wyborów. Kto więc przegrał? My. Wszyscy.
Z politykami tak jest – co by się nie stało, będą zapewniać, że to oni mają rację i to oni są zwycięzcami. Jeśli już się nie da inaczej, – to przynajmniej moralnymi zwycięzcami. Tak też jest w przypadku wyborów prezydenckich, a właściwie ich fiaska.
Wszyscy są zwycięzcami
Jako największy wygrany sporu o terminów wyborów przedstawiany jest polityk z Krakowa. Jarosław Gowin mówił, że wyborów nie będzie w maju i do tego doprowadził. Uratował też swoją partię Porozumienie przed rozpadem.
Jarosław Kaczyński zapewniał, że nie potrzeba wprowadzać stanu klęski żywiołowej. I ten cel osiągnął. Do tego utrzymał w ryzach Zjednoczoną Prawicę, więc uniknął kolejnego problemu. A do tego znowu pokazał opozycji, kto jest górą.
Ale opozycja też czuje się wygrana, bo przecież wyborów maju nie będzie. I do tego mają być zarządzone nowe wybory, więc głosowanie na prezydenta najwcześniej stanie się możliwe w wakacje.
Kto więc przegrał?
Pokusiłbym się o tezę, że wszyscy politycy. Jarosław Gowin, bo jednak musiał zagłosować za ustawą, przeciwko której miał głosować przeciw. Jarosław Kaczyński, bo musiał ustąpić i nie udało mu się doprowadzić do wyborów prezydenckich w maju. Opozycja, bo majowe wybory odwołali dwaj Jarosławowie i do tego te nowe i tak odbędą się na ich warunkach. Podejrzewam,że bardzo podejrzanych
Zakładając jednak, że to politycy mają rację (?!) i oni wszyscy są zwycięzcami, to trzeba znaleźć przegranego. I tu odpowiedź nasuwa się tylko jedna – to my przegraliśmy. Wszyscy. Choć przecież, to że nie ma głosowania 10 maja to zwycięstwo nas wszystkich. Bo nie będzie wyborów w czasie szczytu epidemii. Ale i tak to my przegraliśmy.
Politycy zmarnowali ileś milionów złotych na przygotowania do głosowania 10 maja i za to nie odpowiedzą. Nie wiemy nadal, kiedy wybierzemy sobie prezydenta, na jakich zasadach. Do tego każde zaproponowane rozwiązanie będzie już obarczone grzechem pierworodnym, czyli politycznym podtekstem zmian w prawie wyborczym, które w mniejszym czy większym stopni będą niezgodne z konstytucją.
Ale i tak jako obywatele nie mamy w tej sprawie nic do powiedzenia. Zwłaszcza jutro i pojutrze. Choć dwóch Jarosławów odwołało wybory, nie byli w stanie odwołać ciszy wyborczej. Zrobiła to za nich Państwowa Komisja Wyborcza. Jak śmiała! Dwa dni bez polityki wszystkim by nam dobrze zrobiło.
Grzegorz Skowron

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.