Kontrowersje wokół użycia sztucznych ogni na Smoczym Widowisku. Prezydent Miszalski: „Jestem za ograniczeniem”

Niedawne plenerowe widowisko pod Wawelem, zorganizowane przez Teatr Groteska, wywołało falę komentarzy związanych z użyciem sztucznych ogni. Choć widowisko cieszyło się dużym zainteresowaniem, decyzja o wykorzystaniu fajerwerków spotkała się z krytyką części mieszkańców Krakowa, którzy wskazywali na negatywny wpływ takiego pokazu na zwierzęta. Prezydent Krakowa zapowiedział ograniczenie używania sztucznych ogni. 

Teatr Groteska nie poinformował wcześniej mieszkańców o planowanym użyciu sztucznych ogni podczas widowiska. Mieszkańcy podkreślali, że huki i błyski fajerwerków mogą wywoływać stres u zwierząt, zarówno domowych, jak i dzikich. Sprawa stała się na tyle poważna, że redakcja KRKnews.pl zwróciła się o komentarz do prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego.

„Pan prezydent, właściciel psa, ma świadomość wpływu ogni sztucznych na dobrostan zwierząt i jest zdecydowanym zwolennikiem ograniczania fajerwerków. Po obejrzeniu Smoczego Widowiska pan prezydent rozmawiał z jego reżyserem, podkreślając konieczność zachowania równowagi pomiędzy oczekiwaniami widzów, dotyczącymi atrakcyjności spektaklu, a proekologiczną formułą przedstawienia i pokazem, który nie oddziaływuje poza przestrzeń widowiska” – poinformowała redakcję KRKnews.pl Joanna Krzemińska, rzeczniczka prezydenta Krakowa.

Rzeczniczka Prezydenta Krakowa podkreśliła, że miasto od kilku lat nie wykorzystuje ogni sztucznych podczas miejskich wydarzeń, takich jak np. Sylwester. „Tak też będzie w przyszłości” – zadeklarowała Joanna Krzemińska.

W Krakowie od kilku lat podczas miejskich imprez głośne fajerwerki zostały zastąpione pokazem świateł laserowych. Zdecydował o tym prezydent Jacek Majchrowski. Przypomnijmy, że po Wiankach w 2019 roku, na ówczesnego prezydenta Krakowa spadła krytyka za zorganizowanie pokazu pirotechnicznego. Mieszkańcy, ekolodzy i miejscy aktywiści zwracali uwagę, iż takie pokazy płoszą dzikie ptactwo i niepokoją domowe zwierzęta.

Poprosiliśmy Teatr Groteska o komentarz w tej sprawie. Chcieliśmy wiedzieć, czy teatr potwierdza informację, że wcześniej nie informował o planowanym użyciu sztucznych ogni podczas widowiska.

„Od momentu, w którym okazało się, że Teatr Groteska będzie organizował Wielkie Widowisko Plenerowe na Wiśle, informowaliśmy, że odbędzie się ono w niezmienionej formule, a komunikację wydarzenia prowadziliśmy za pomocą filmów i zdjęć z ubiegłorocznych edycji, na których wyraźnie było widać fajerwerki” – tłumaczy Martyna Nowakowska, kierownik działu PR i promocji Teatru Groteska.

Nowakowska podkreśla, że tegoroczne widowisko miało proekologiczną formułę, a do pokazu została użyta najnowocześniejsza pirotechnika „silence”. „Ciche fajerwerki wywołują dźwięk o niższym natężeniu w porównaniu z klasycznymi, nie powodują huku, a hałas, który emitują, jest nieznaczny. Była to pirotechnika niska i średnia, nie oddziaływująca znacząco poza przestrzeń widowiska, i w pełni biodegradowalna” – wyjaśnia Nowakowska.

Koszt pokazu sztucznych ogni wyniósł 129 500 zł netto.

Tegoroczne widowisko spotkało się z falą krytyki w mediach społecznościowych również ze  względu na problemy organizacyjne i kwestie bezpieczeństwa. Uczestnicy narzekali na duży ścisk na Moście Dębnickim, gdzie ruch pieszy był chaotyczny i niebezpieczny, a brak odpowiednich zabezpieczeń mógł prowadzić do poważnych wypadków. Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

Wielkie Widowisko Plenerowe na Wiśle. Hit czy kit?

Patrycja Bliska 

Najnowsze

Co w Krakowie