Osoba z koronawirusem wcale nie musi kaszleć i kichać, by zakazić innych. Według blisko 240 naukowców z 32 krajów koronawirus może rozprzestrzeniać się drogą powietrzną, w mikroskopijnych aerozolach. I na większą odległość, niż dwa metry, które zaleca się utrzymywać od innych.
O nowym podejściu do rozprzestrzeniania się koronawirusa informuje „New York Times” i Reuters. W Polsce informuje o tym Polska Agencja Prasowa. Jak twierdzą naukowcy, koronawirus może roznosić się łatwiej i dalej niż nam się wydaje. List otwarty w tej sprawie wystosowało do Światowej Organizacji Zdrowia 239 badaczy z 32 krajów.
Naukowcy twierdzą, że koronawirus może rozprzestrzeniać się drogą powietrzną, w mikroskopijnych aerozolach i na większą odległość, niż się przypuszcza. A aerozole z koronawirusami mogą przez dłuższy czas utrzymywać się w powietrzu, głównie w zamkniętych. Dwumetrowy dystans społeczny to więc zdecydowanie za mało.
„Zagrożenie jest szczególnie duże w zamkniętych pomieszczeniach, zwłaszcza w tych miejscach, gdzie są większe skupiska ludzi – jak bary, restauracje, szkoły i biura oraz komunikacja miejska” – ostrzega rmf24.pl. W tym kontekście jeszcze bardziej zasadne jest noszenie maseczek, które powstrzymują mikroskopijne cząstki z wydychanego powietrza.
GS
Koronawirus w Małopolsce. Nowe ognisko zakażeń w powiecie limanowskim



