Koronawirus w Krakowie. Kolejny dzień jak co dzień

Ulica Grodzka (fot. krknews.pl)

Jaki będzie kolejny dzień z koronawirusem w Krakowie? Uczniowie „pójdą” do szkół, czyli kilka godzin spędzą przed komputerem. Godziny przed monitorem czekają także studentów i osoby pracujące zdalnie w domu. Lekarze i pielęgniarki będą ratować chorych i zamartwiać się, czy wystarczy maseczek, rękawiczek i innych środków chroniących ich przed zakażeniem. Politycy będą się kłócić o to, kto dla nas robi więcej. Koronawirusowe statystyki znowu pójdą w górę. Po prostu – dzień jak co dzień…

To ostatnie stwierdzenie, jeszcze do niedawna świadczące o nudzie (albo jak kto woli – stabilizacji), dziś nabiera zupełnie innego znaczenia – raczej strasznego. Kolejny dzień w izolacji, z ograniczeniami, zakazami, nakazami, obawami i co najważniejsze – bez perspektyw na szybką zmianą na dobre (nie mylić z dobrą zmianą).

Z resztą wiele dotychczasowych słów, powiedzonek i sloganów nabiera zupełnie innego znaczenia. Weźmy choćby chorego czy pacjenta – w powszechnym obiegu kojarzeni są dziś tylko z osobą z koronawirusem. A przecież w rzeczywistości tych koronawirusowych jest wielokrotnie mniej niż innych, też mających ogromne kłopoty ze zdrowiem i jeszcze większe niż do tej pory problemy z dostaniem się do lekarza. A lekarz? Do niedawna wielu Polaków uważało, że swój zawód wykonują tylko dla pieniędzy, dziś szacunek dla ich poświęcenia rośnie z dnia na dzień, po każdej informacji o braku maseczek czy kolejnych zakażeniach wśród personelu medycznego. Nawet zwykłe mycie rąk jest dziś jedną z najważniejszych naszych codziennych czynności – wręcz działaniem ratującym życie.

I właśnie ten poniedziałek z koronawirusem potraktujmy jako taki dzień jak co dzień, który zamienił się w kolejny dzień walki o życie. Dzień jak co dzień, który zbliża nas do końca epidemii. A kiedy to wszystko się skończy, wróci poprzednie znaczenie wielu słów, powiedzonek, czynności. Oby…

Grzegorz Skowron

Zobacz także