Koronawirus w Krakowie. Zaczynamy przyzwyczajać się do trudnej sytuacji. Liczby przestają robić wrażenie

pixaby

Środa 18 marca 2020 roku będzie kolejnym dniem w Krakowie z koronawirusem, z kolejnymi ograniczeniami i zakazami. I z kolejnymi kłopotami. Ale powoli przyzwyczajamy się do trudnej sytuacji, przyzwyczajmy się też do komunikatów o kolejnych zakażeniach, a nawet o kolejnych ofiarach śmiertelnych. Liczby przestają na nas robić wrażenie. A powinny…

Zaczynamy się przyzwyczajać do wprowadzonych ograniczeń, ale też zaczynamy odczuwać znużenie i przesyt bombardujących nas informacji o kolejnych zakażeniach. Wrażenie zrobił na nas pierwszy przypadek zakażenia w Polsce, tak jak robi wrażenie wyleczenie tzw. pacjenta zero, o czym poinformowano we wtorek. Szok wywołała pierwsza ofiara śmiertelna koronawirusa, ale piąta śmierć z powodu pandemii nie wzbudziła już tak wielkiego zainteresowania. A kompletnie poza naszą percepcją (przynajmniej większości z nas) jest ponad 2,5 tys. zgonów we Włoszech.

Liczby przestają robić nas wrażenie. A nie powinny. Z jednej strony powinniśmy się cieszyć, że ciągle te nasze koronawirusowe statystyki są tak małe. Z drugiej nie powinniśmy mieć żadnych złudzeń, że w szybkim czasie liczby pokazujące skalę pandemii urosną. Oby nie do tych, które są we Włoszech.

Powinniśmy się przejmować koronawirusowymi statystykami z kilku powodów. Po pierwsze za każdą liczbą stoi człowiek, jego rodzina, ich nieszczęście. I nikt nie ma pewności, czy za którąś z tych liczb nie stanie on sam. Po drugie to od nas samych zależy, jak bardzo te liczby urosną. Po trzecie rosnące liczby to jeszcze większe kłopoty służby zdrowia, która już teraz zmaga się z brakiem tak prostego wyposażenia jak maseczki czy rękawiczki. Po czwarte – wszystko wskazuje na to, że potwierdzona liczba zakażeń jest wielokrotnie niższa niż osób, które rzeczywiście są zakażone.

I ten ostatni powód powinien nas mobilizować do trzymania się ograniczeń, nakazów, zakazów i jak największego izolowania się od innych. Nie tylko dzisiaj, ale także przez wiele następnych dni. Mimo znużenia pobytem w zamknięciu i przesytem wiadomości o tym przecież niewidocznym koronawirusie.

Grzegorz Skowron

Zobacz także