Koronawirus w Małopolsce. Cztery razy więcej wyleczeń niż nowych zakażeń. Czy najgorsze mamy za sobą?

pixaby

W Małopolsce, w przeciwieństwie do Śląska, koronawirus jest w odwrocie. Przynajmniej w oficjalnych statystykach. W ciągu ostatniej doby odnotowano u nas jedynie 5 nowych zakażeń, za to doliczono się 22 wyzdrowień. Tyle, że w Małopolsce nie wykonuje się badań przesiewowych na taką skalę, jak wśród górników i ich rodzin.

Jak informuje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie, w Małopolsce mamy 1 077 zakażeń koronawirusem. Przez ostatnie 24 godziny przybyło tylko 5 przypadków. Z kolei liczba wyleczonych wzrosła do 474, a ostatniej doby koronawirusa pozbyło się 22 Małopolan.

Nie odnotowano kolejnego zgonu z powodu COVID-19. Liczba ofiar śmiertelnych w naszym regionie to 35, oprócz tego zmarło 5 osób zakażonych, ale jako przyczynę ich śmierci nie zakwalifikowano koronawirusa.

Osobna sprawą jest, na ile oficjalna liczba zakażeń odpowiada tej rzeczywistej. Naukowcy twierdzą, że w samym Krakowie koronawirusa przeszło 2 proc.mieszkańców. Zamiast nieco ponad 250 zakażeń mielibyśmy ich 15 tysięcy. Ale spadek oficjalnych statystyk może świadczyć o tym, że szczyt epidemii mamy za sobą. To optymistyczna wersja.

Przykład Śląska pokazuje,jak bardzo ważna jest liczba testów na koronawirusa. Wśród górników i ich rodzin przeprowadzono badania przesiewowe. Epidemiolodzy uważają, że gdyby tak samo przebadano inne grupy społeczne, okazałoby się, że Śląsk wcale nie jest wyjątkiem. Pesymistyczna wersja – to liczba zakażeń na Śląsku jest bliższa rzeczywistości niż w Małopolsce.

GS

Koronawirus w Krakowie. Mamy 250 zakażeń? Nie! Jest ich aż 60 razy więcej! Tak twierdzą naukowcy

Zobacz także