Kościół a LGBT. „Księżom chodzi o to, by nawracać zbłąkane owieczki”

fot. Pixabay

– Inaczej traktuje się penitenta w konfesjonale, a inaczej organizatorów i uczestników imprez ewidentnie sprzecznych z ewangelicznym przesłaniem. Warto, aby uświadomili to sobie ludzie  bezrozumnie domagający się zaakceptowania przez Kościół ideologii LGBT – pisze w felietonie dr Jerzy Bukowski.

Jerzy Bukowski

Wyznawcy politycznego słuszniactwa (political correctness) i tolerancji błędnie rozumianej jako konieczność akceptowania, a nawet chwalenia wszystkiego, co może być dla kogoś nie do przyjęcia wciąż utyskują, że Kościół jest przeciwny ideologii LGBT, podczad gdy powinien ich zdaniem bezwarunkowo miłować każdego człowieka.

Trzeba nie mieć najmniejszego pojęcia o nauce niezmiennie głoszonej od ponad dwóch tysięcy lat przez Kościół rzymskokatolicki, aby domagać się od jego kapłanów pozytywnej reakcji na różne „marsze równości” i inne parady środowisk o innych niż heteroseksualna orientacjach.

Protesty przeciw upublicznianiu zachowań będących grzechem nie są jednak wcale jednoznaczne z potępianiem ludzi, którzy w sferze seksualnej nie stosują się do nauki Kościoła, czyli grzeszą. Księżom chodzi o to, aby zgodnie z zasadą miłości bliźniego nawracać zbłąkane owieczki, ale zarazem nie wolno im obojętnie patrzeć na spektakularne  i często prowokacyjne demonstrowanie postaw i zachowań jawnie promujących grzech.

Inaczej traktuje się penitenta w konfesjonale, a inaczej organizatorów i uczestników imprez ewidentnie sprzecznych z ewangelicznym przesłaniem. Warto, aby uświadomili to sobie ludzie  bezrozumnie domagający się zaakceptowania przez Kościół ideologii LGBT.

dr Jerzy Bukowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także