A co jeśli to tylko droga, efektownie wyglądająca zabawka? Na wiosnę w Krakowie miała stanąć ściana z mchu tzw CityTree, ale najpierw postanowiono raz jeszcze zbadać jej skuteczność w walce ze smogiem. Zarząd Zieleni Miejskiej ma też inne, chyba skuteczniejsze i tańsze pomysły.
Zielona ściana wygrała zeszłoroczny Smogathon. Pomysł wydawał się fantastyczny, ale po dokładnym przyjrzeniu liczbom, czar nieco prysł. Według producenta, efektywnością w pochłanianiu smogu CityTree odpowiada 275 drzewom. Działa w promieniu 50 metrów redukując smog o około 30 procent. Koszt zakupu jednej ściany wynosi około 100 tysięcy zł, a roczne utrzymanie – kolejne 10 tys zł.
Więcej danych!
Pierwsza ściana z mchu miała stanąć w Krakowie na wiosnę, ale Zarząd Zieleni Miejskiej postanowił poczekać na więcej danych.
– Mieszkańcy trochę tak jak dzieci żądają zakupu nowej zabawki, bo jest teraz bardzo popularna. Po przemyśleniu nie są już tak tego pewni. Czekamy na dodatkowe analizy. Zapytaliśmy producenta czy zostały wykonane niezależne badania. Okazało się, że bazują głównie na innych doniesieniach, ale sami są w trakcie dopiero badań w przestrzeni rzeczywistej. Firma ma grant unijny, który dzieje się we Włoszech w Bolonii. Jesienią mają być pierwsze wyniki – mówi dyrektor ZZM, Piotr Kempf.
– Wstrzymanie się z zakupem do września czy października wcale nie powoduje, że jest to jakiś minus. Nie jest potrzebna poprawa jakości powietrza w okresie wiosenno-letnim. Na pewno jeden baner z mchu nie spowoduje, że smog nagle zniknie. Stwierdziliśmy, że zaczekamy na pewne wyniki. Zdajemy sobie sprawę, że dysponujemy określoną kwotą pieniędzy z budżetu miasta. Zakładamy, że przed okresem grzewczym pojawi nam się panel z mchu, ale chcielibyśmy mieć potwierdzenie – dodaje Kempf.
As w rękawie
A co jeśli dane okażą się zniechęcające? Pieniądze mają zostać przeznaczone na kolejne drzewa i krzewy, co do których skuteczności nikt nie ma wątpliwości. ZZM ma też inny ciekawy pomysł.
– Przygotowujemy asa w rękawie. Jesteśmy na etapie finalizowania projektu tzw „zielonych przystanków”, które zostaną porośnięte pnączami i będą pełniły podobną funkcję co CityTree. Będą montowane tam, gdzie znajdują się wiaty przystankowe, między psami ruchu. W miejscach, gdzie nie można posadzić drzewa. Być może będą przynosić dodatkowe funkcję w walce ze smogiem – tłumaczy Kempf.
(js)
fot. Green City Solutions



