Aktualności Polecane Polityka Publicystyka

Lawina fekaliów zalała Kraków. “Rzadkie” argumenty radnych PiS

Zamiast rzekomego betonu na Kraków wylała się lawina fekaliów wytworzona przez radnych PiS. Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na wiatr, co rozgoni… – pisze nasz dziennikarz Łukasz Mordarski, komentując wczorajszą nadzwyczajną sesję rady miasta, która dotyczyła zabudowy Krakowa.

Krakowscy radni PiS to jednak gamonie. Pewnie nie wszyscy, ale generalizuję, bo potrafię wymienić trzech – tacy są aktywni. I tych trzech to gamonie. Podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta oburzali błotem władze Krakowa za to, że betonują miasto. A wiadomo, że jak się rzuca gównem błotem, to trochę się przyklei.

Cała ta wczorajsza parodia pod tytułem „nadzwyczajna sesja rady miasta” zwołana na wniosek PiS to wykrzykiwanie populistycznych haseł i próba zabłyśnięcia wśród mieszkańców. No i żołnierze Jarosława Kaczyńskiego zabłysnęli: arogancją, hipokryzją, niedouczeniem, a niektórzy to nawet zwykłym, pospolitym, buractwem.

Zaczęło się jeszcze przed sesją, gdy jeden z żołnierzy (Michał Drewnicki) porozsyłał do swoich partyjnych kolegów instrukcje, że mają „mocno zabierać głos”. No i później całą listę argumentów z dupy, jak mówi młodzież. Działacze PiS zamiast się przygotować, doczytać trochę o prawie budowlanym, woleli się wymądrzać na temat procedur, o których nie mają pojęcia. Udowodnili, że nie znają się kompletnie ani na planowaniu, ani na budowaniu. Trudno im ogarnąć temat. Na mównicę wychodzili więc zgodnie z zasadą „nie znam się, to się wypowiem”. Wiecie o co mi chodzi? To tak, jakby Jarosław Kaczyński mówił Wam, jak żyć z żoną. Albo Łukasz Gibała o tym, jak wygrywać wybory. Obaj są tak samo wiarygodni.

Tak więc radni bredzili trzy po trzy, zajmując się materią, na której zupełnie się nie znają. Atakowali władze Krakowa, a sami zapomnieli, że one tylko realizują zapisy różnych ustaw, na które wpływ mają… partyjni koledzy radnych PiS na wyższych szczeblach. Jeśli więc lokalni działacze chcą zmienić prawo, to niech apelują do swojego ministra i do swoich posłów, aby ci zmienili ustawy.

Tymczasem władze centralne mają gdzieś to, że – jak mówią PiS-owcy – „Majchrowski betonuje Kraków” i same będą lać beton w królewskim mieście. Ba, oni zaczną zalewać całą Polskę kubikami betonu w ramach programu Mieszkanie Plus. W Krakowie na przykład chcą zabetonować Kliny, stawiając tam gigantyczne osiedle dla swoich potencjalnych wyborców. I żadna gmina (w tym konkretnym przypadku Kraków) nie będzie mieć nic do gadania. PiS-owski wojewoda wyda decyzję i jedziemy z koksem, to znaczy lejemy beton. A wszystko po to, żeby wygrać kolejne wybory.

O tym jednak, że żołnierze Kaczyńskiego to hipokryci przekonaliśmy się już wielokrotnie i w różnych dziedzinach życia. Szkoda, że arogancja władzy przelała się (i to bardziej oraz z mniejszym pożytkiem niż beton) na szczebel samorządowy. Bo to, że sprawa ma charakter tylko i wyłącznie polityczny akurat nikogo dziwić nie powinno. Pal licho instrukcje Drewnickiego. Pal licho betonowanie Polski pod przykrywką programu mieszkaniowego. Pal licho totalną ignorancję i brak wiedzy na temat aktualnych przepisów.

Tak naprawdę krakowscy radni PiS tak bardzo mają w poważaniu ład przestrzenny w mieście, że… nawet nie głosują za planami zagospodarowania. Widać to choćby po radnych Tomaszu Urynowiczu i Stanisławie Ziębie, którzy – gdy byli w Platformie – głosowali za planami, a  gdy tylko zmienili barwy polityczne, jak ognia unikają decyzji na temat zagospodarowania przestrzeni Krakowa. Czyli brak własnego zdania, ubezwłasnowolnienie, hipokryzja… Polityka, po prostu. W wydaniu PiS jeszcze bardziej buńczuczna.

Taka samo, jak wczorajszy paszkwil pod tytułem „nadzwyczajna sesja rady miasta”. Zamiast rzekomego betonu na Kraków wylała się lawina fekaliów wytworzona przez radnych PiS. Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na wiatr, co rozgoni…

Łukasz Mordarski

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

Zobacz także:

“Tak, jestem dziwką”, czyli czego redaktor może się nauczyć od prostytutki