Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 24 sierpnia 2026
Czytanie ~3 min
Tematy Łukasz gibała, łukasz gibała podpisy, podpisy poparcia gibała
Miasto · 24 sierpnia 2026 · 3 min czytania

Łukasz Gibała ma ponad 4,5 tys. podpisów poparcia. „Zbieramy nadwyżkę nadwyżki”

Autor: Małgorzata Armada Aktualizacja: 24.08.2026 Lokalizacja: Kraków

10 dni – tyle zostało kandydatom na prezydenta Krakowa na zebranie wymaganej liczby podpisów, by móc wystartować w zaplanowanych na 27 września wyborach. Wśród nich jest radny Łukasz Gibała, przewodniczący klubu Kraków dla Mieszkańców. Redakcja KRKNews.pl towarzyszyła mu na Ruczaju, gdzie spotykał się z ludźmi i zabiegał o poparcie dla swojej kandydatury. To kolejna okazja dla naszych czytelników, by zajrzeć za kulisy kampanii i zobaczyć, jak wygląda ona od kuchni.

Łukasz Gibała w mieście z kampanią

Była Nowa Huta, Bieżanów, Swoszowice, Mistrzejowice i Podgórze. W poniedziałek, 24 sierpnia, Łukasz Gibała wraz ze swoimi wolontariuszami dotarł na Dębniki, a dokładniej na ulicę Norymberską. To kolejny przystanek w jego „ulicznej” kampanii. Jak mówi w rozmowie z KRKNews.pl, z mieszkańcami stara się spotykać każdego dnia, o czym informuje w mediach społecznościowych. Widać, że komunikat dociera do zainteresowanych – wiele osób przychodzi w wyznaczone miejsce, chcąc nie tylko złożyć podpis, ale też porozmawiać o problemach swojego miasta i swojej okolicy. O co pytają mieszkacy podczas tego typu spotkań?

– Bardzo często ludzie mają problem z mieszkaniami komunalnymi – z ich dostępnością i wykupem. Zgłaszają również, że brakuje na ich osiedlach chodników i kanalizacji, co mogłoby się wydawać, że w Krakowie już nie występuje. Wiele osób jest też złych, że przez te dwa lata było tak dużo kolesiostwa. Pytają mnie, czy rzeczywiście, jak zostanę prezydentem, będzie decydowała tylko kompetencja, a nie legitymacja partyjna – mówi Łukasz Gibała.

Jego wolontariusze do tej listy dodają Strefę Czystego Transportu, ścieżki rowerowe, kwestię zieleni, problemy związane z komunikacją miejską – nie tylko wysokością cen biletów, ale też częstotliwością przejazdów – betonozę czy brak miejsc parkingowych. Podczas spotkania na miejscu słyszymy również o problemach z dzikami na Ruczaju oraz rozpędzonymi hulajnogami i motorowerami, które, zdaniem mieszkańców, opanowały Zakrzówek.

Wolontariusze wspierają Gibałę. „Znajdzie się mnóstwo roboty”

Żaden kandydat nie poradziłby sobie w kampanii bez wolontariuszy. Na Ruczaju radnemu towarzyszą Darek, Wiktoria i Adrian. Nie ukrywają, że widzą Łukasza Gibałę w roli przyszłego prezydenta Krakowa. – To, co sobie założył w planach, jest do wykonania – zapewnia Darek.
Wszyscy podkreślają również jego niezależność od konkretnej opcji politycznej. – Dla mnie ważne jest to, że można w dużym mieście wybrać kogoś, kto jest spoza mainstreamu partyjnego – mówi Adrian.

Cała trójka należy do Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, ale Gibała zaznacza, że 70 procent jego wolontariuszy to ludzie z zewnątrz. Łącznie już sto kilkadziesiąt osób zdecydowało się aktywnie wspierać kampanię, a liczba ta wciąż rośnie. Jak zapewnia kandydat, są to głównie młodzi, w wieku 20–30 lat, ale nie brakuje również seniorów. Do kampanii wciąż można dołączyć.

– Zapraszam wszystkich i zachęcam. Jeśli ktoś podziela te wartości co ja, podoba mu się to, co robimy jako Kraków dla Mieszkańców, to, co robię jako radny, i to, co robią moi koledzy klubowi, to może się z nami skontaktować mailowo, na Facebooku lub przyjść do naszego biura przy ul. Królewskiej 67. Będę bardzo wdzięczny, znajdzie się mnóstwo roboty – mówi Gibała.

Gibała ma już ponad 4,5 tys. podpisów

Trzy tysiące podpisów – tyle potrzeba, żeby wystartować w wyborach. Łukasz Gibała zdradza KRKNews.pl, że już przekroczył tę liczbę:
– Podpisów mamy w zasadzie komplet, moglibyśmy je w każdej chwili złożyć, tylko jeszcze nie. ukonstytuowała się Miejska Komisja Wyborcza. Mamy już ponad 4,5 tysiąca, a potrzebne są trzy tysiące. Zbieramy już nadwyżkę nadwyżki.

To wcale nie oznacza, że schodzi „z ulicy” i rezygnuje z dalszych spotkań z mieszkańcami. W środę, 25 sierpnia, spotka się z krakowianami w Parku Kurdwanowskim, a w czwartek pojawi się na Zwierzyńcu. – Myślę, że każdą dzielnicę odwiedzimy do wyborów dwa razy, jak dobrze pójdzie – dodaje.

Pytany o świadomość mieszkańców dotyczącą nadchodzących wyborów prezydenckich, podobnie jak inni kandydaci, z którymi rozmawialiśmy, przyznaje, że wiele osób nie wie, że data wyborów została już ustalona: – Rzeczywiście ta świadomość jest raczej niska i to częściowo jest związane z wakacjami. Myślę, że jak tylko przyjdzie wrzesień, ludzie będą się bardziej interesować i podejmować decyzje, na którego kandydata oddadzą głos – podsumowuje.

Tymczasem redakcja KRKNews.pl niebawem znowu uda się na miasto, żeby informować czytelników o tym, co dzieje się w krakowskiej polityce.

 

Reklama