Ostre spięcie ważnych radnych z dyrektorem Zarządu Transportu Publicznego. O co im poszło?

Fot. Facebook Dominik Jaśkowiec

Tak ostrej wymiany zdań w mediach społecznościowych między radnymi a miejskimi urzędnikiem chyba jeszcze nie było. Dyskusję między radnymi Dominikiem Jaśkowcem i Andrzejem Hawrankiem a dyrektorem Zarządu Transportu Publicznego Łukaszem Frankiem chętnie komentowali też inni. O co poszło? To jedno z pytań, po którym rodzi się następne – jak to się skończy?

Zaczęło się od posta Dominika Jaśkowca. Przewodniczący Rady Miasta zamieścił screena z Facebooka, użytkownika tytułującego się Krakowska Tarcza dla Mobilności. Widać na nim mapę z rozrysowanymi strzałkami, jeden z komentujących sugeruje, że chodzi o nowe strefy ograniczonego ruchu. A nad rysunkami jest napisane: „Zaczynamy weekend z propozycjami z wczorajszych konsultacji społecznych. Czekamy na państwa opinie i głosy”.

„Konsultacje społeczne zakończone o pierwszej w nocy przy piwku w knajpie? Gdzie standardy i zasady konsultacji społecznych? Gdzie jest Miejskie Centrum Dialogu? Co się wyprawia w tym mieście?” – zapytał na swoim Facebooku Dominik Jaśkowiec.

Konsultacje społeczne zakończone o pierwszej w nocy przy piwku w knajpie? Gdzie standardy i zasady konsultacji…

Opublikowany przez Dominika Jaśkowca Sobota, 12 września 2020

I rozpętała się burza….

„Po raz kolejny proszę o ochłonięcie. To jest jakaś nieformalna grupa, po to jest fejsbuk, by wymieniać poglądy. Co się z Panem dzieje ostatnio?” – to jeden z komentarzy zamieszczony przez Łukasza Franka, dyrektora Zarządu Transport Publicznego.

Na to z kolei zareagował radny Andrzej Hawranek. „Panie Dyrektorze i ta nieformalna grupa dysponuje najprawdopodobniej dokumentami wynoszonymi z instytucji miejskich, podpiera się adresem tych instytucji a następnie rozwiązania proponowane przez tą grupę są m in przez Pana wprowadzane…wybaczy Pan ale moja znajoma pani prokurator widzi tutaj podstawy do wszczęcia i prowadzenia postępowania. W poniedziałek będę o tym rozmawiał z PJM (prezydentem Jackiem Majchrowskim – red.). Zobaczymy jak to się skończy ale ja na Pana miejscu mocno, naprawdę mocno zastanowił bym się na własnym działaniem” – napisał radny Hawranek.

Kolejny komentarz dyrektoraZTP: „Jakie dokumenty? O czym Wy piszecie? Cały ten post wygląda jak u Kawki…Może sobie Pan zgłaszać gdzie, chce, ja też mogę zapytać służby, dlaczego ostatnio stwierdził Pan, że w sprawie przez mnie zgłoszonej, nic nie zostanie zrobione. Skąd taka wiedza?”

Przenośnia?!

A do Dominika Jaśkowca napisał: „Wzięliście sobie mnie na cel, to co mam robić? Siedzieć i patrzyć jak plujecie w twarz?”

„Te wpisy chyba jednak nie robi Dyrektor ZTP Łukasz Franek tylko jakiś podszywajacy się pod niego troll pisać o radnych że plują w twarz…” – skomentował z kolei przewodniczący Rady Miasta.

Dyrektor ZTP próbował łagodzić sytuację: „Przenośni już też nie można stosować?”.

Nie pomogło. Przypomniano Łukaszowi Frankowi jego wypowiedź po nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. – Każda decyzja jest do przyjęcia. Przerażające jest to, że radni nie mają jaj i zamiast zlikwidować strefę uchwalili poprawki, które ośmieszają jej sens. Z pełną świadomością. Jak w piaskownicy – komentował wówczas dyrektor ZTP.

Po jakimś czasie okazało się, że post, o którym napisał Dominik Jaśkowiec – zniknął. Niektórzy uczestnicy dyskusji informowali, że zniknął także sam profil.

Marnie ocenia swoje szanse

A Łukasz Franek całe zajście skomentował na swoim profilu. „Pisząc ten post mam świadomość, że nie powinienem bo nie wypada, że kolejny raz należy nadstawić policzek na kolejne insynuacje, że jak nie dzisiaj, to najpóźniej w poniedziałek, wydruk będzie u moich przełożonych, że nie mam szans w zwarciu z Panami Przewodniczącymi, którzy robią ostatnio wszystko, byle tylko mnie zwolnić. I bynajmniej dlatego, że się zdenerwowałem” – czytamy we wpisie dyrektora ZTP.

I dalej: „Uważam za przekroczenie granicy insynuowanie w nim bez żadnej podstawy, że projekty które tworzymy poświęcając im godziny pracy, są wzięte z jakiś nieformalnych grup fb. To moim zdaniem jest cyniczne, nastawione na ośmieszenie działanie i metody niczym ze słusznie minionych czasów.”

„Ci dwaj mają jeszcze ochotę w ogóle z Panem rozmawiać całkiem spora reszta, z małymi wyjątkami, już nawet nie przejawia takiej ochoty… „ – skomentował ten wpis Andrzej Hawranek.

(GEG)

Zobacz także