Park&Ride przy Muzeum Narodowym. Czy ta zmiana ma sens?

For. Miejska Infrastruktura

Artur Buszek, radny Nowoczesnej chce zmiany sposobu funkcjonowania parkingu przy Muzeum Narodowym. Proponuje, by działał tak, jak zlokalizowane m.in. na Czerwonych Makach, Kurdwanowie czy w Bieżanowie postoje typu Park&Ride. W tej sprawie skierował interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Zdaniem radnego, nowe zasady parkowania miałyby spowodować zmianę zachowań kierowców przyjeżdżających do centrum. – Nie ukrywam, że chodzi o to, żeby zachęcić kierowców do przesiadki do komunikacji miejskiej. Ten parking jest w specyficznym miejscu – przy Alejach, a więc drodze tranzytowej i mamy do czynienia ze sporadycznym parkowaniem. Ktoś parkuje na chwilę i potem wraca do samochodu, ja chciałbym to zmienić – wyjaśnia autor pomysłu.

Przesiadka

Ta zmiana, o której mówi Artur Buszek, to wprowadzenie możliwości korzystania z komunikacji miejskiej na podstawie opłaconego biletu parkingowego, tak, jak ma to miejsce na parkingach Park&Ride.

Przypomnijmy, wjazd na każdy z trzech działających P&R (dwa – w Bronowicach i Małym Płaszowie są w budowie) kosztuje 10 zł. Za tę kwotę można zostawić na nich samochód pomiędzy godz. 4.30 a 2.30 dnia następnego, a także bez żadnych ograniczeń podróżować autobusami i tramwajami komunikacji miejskiej.

Pół godziny postoju na parkingu przy Muzeum Narodowym (a także na podobnym parkingu przy Koronie w Podgórzu) kosztuje 1,5 zł, godzina 3 zł. Można również wykupić jeden z czterech abonamentów, w tym dobowy za 25 zł, tygodniowy za 125 zł czy miesięczny za 250 zł.

Hula wiatr

Kolejnym powodem, dla którego Artur Buszek chciałby zmienić odejść od dotychczasowej formuły parkowania jest jego obłożenie. – Były problemy z jego zapełnieniem, parking stał pusty. Nie mam dokładnych danych, o nie proszę w interpelacji. Liczę, że dzięki takiej inicjatywie ten parking będzie funkcjonował jak należy, miał pełne obłożenie – przekonuje.

Zachęta

Wydaje się, że propozycja Artura Buszka stoi w zupełnej sprzeczności z polityką miasta, które wszelkimi możliwymi sposobami stara się zniechęcić kierowców do wjazdu do centrum. Dając kierowcom niemal nieograniczoną możliwość wyjątkowo taniego parkowania i de facto bezpłatnej komunikacji miejskiej można się spodziewać, że samochodów zamiast ubywać przybędzie. I to sporo.

Radny Buszek nie widzi takiego zagrożenia. – Kwestią do rozważenia są kwoty abonamentu dziennego. Teraz to jest 25 złotych, więc możemy rozważyć wyższą, żeby nie było tej zachęty, aczkolwiek ludzie którzy mają abonament też korzystają z komunikacji miejskiej, gdy samochód jest zaparkowany – wyjaśnia.

Z taką interpretacją nie zgadza się Paweł Skrzypiec, członek zarządu obsługującej krakowskie parkingi spółki Miejska Infrastruktura. Jego zdaniem zmiana postoju przed Muzeum w P&R ani chybi doprowadzi do tego, że kierowcy zamiast zostawiać auta na obrzeżach, skierują się wprost do centrum. – Takie rozwiązanie nie spełnia założeń programu obsługi parkingowej będącego częścią programu komunikacyjnego. P&R mają być lokalizowane na obrzeżach miasta, a nie w jego centrum. To pomysł niezgodny z obecną polityką transportową – stwierdza krótko.

Urodzaj

Skrzypiec podkreśla również, że parking przy Muzeum Narodowym nie ma problemów obłożeniem, wręcz przeciwnie, kierowcy często mają kłopoty ze znalezieniem miejsca postojowego. – Zapraszam na oba parkingi o dowolnej porze dnia i myślę, że jeżeli będzie to dzień, w którym dzieje się cokolwiek w sąsiedztwie, to nie uda się zaparkować – mówi.

Jak przekonuje, Miejska Infrastruktura będzie nawet zmuszona do ograniczenia liczby postojów abonamentowych. Wynika to z prostej kalkulacji. Spółce, a zatem miastu bardziej opłaca się sytuacja, w której dochodzi do rotacji kierowców. – Nie jest naturalnym zjawiskiem, że chcący zaparkować odbijają się kilkukrotnie, widząc, że parking jest obłożony. Od strony biznesowej korzystniejsze jest krótkoterminowe parkowanie. Te proporcje będą zmieniane, ale obie będą zachowane. Mamy dużą liczbę różnych abonamentów, także w Starym Podgórzu i on też jest w pełni zapełniony. Te czasy, kiedy parkingi były puste chyba się skończyły – zapewnia.

Zobacz także