„Według nieoficjalnych informacji, wśród zaszczepionych w poniedziałek (w 22. Wojskowym Szpitalu Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjnym w Ciechocinku) miał się znaleźć poseł Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie pracownik naukowy UMK, Zbigniew Girzyński: – donoszą „Nowości Dziennik Toruński”. – Nie będę komentował tych informacji – powiedział poseł gazecie, gdy jej dziennikarz chciał potwierdzić, że Zbigniew Girzyński się zaszczepił. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński zawiesił posła w prawach członka partii. I wtedy Girzyński potwierdził, że został zaszczepiony, ale zaznaczał, że nie złamał prawa.
Szczepienie osób spoza personelu medycznego i seniorów budzi ogromne kontrowersje. Ci, którzy zostali zaszczepieni poza kolejką byli ostro krytykowani przez polityków partii rządzącej,. A teraz okazuje się, że zaszczepił się już poseł PiS, choć sam ani nie jest medykiem, ani seniorem.
Zbigniew Girzyński jest pracownikiem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pracuje na Wydziale Nauk Historycznych.
„W całej sprawie kontrowersje budzi nie tyle możliwość zaszczepienia się przez posła Girzyńskiego, co po prostu pracowników uczelni, którzy zostali zrównani z medykami i dołączeni do grupy uprzywilejowanej” – oceniają „Nowości Dziennik Toruński”. – „Nie ma wątpliwości co do tego, że szczepieniami powinni być objęci pracownicy Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. Dlaczego rektor prof. Andrzej Sokala zaproponował je jednak także osobom zatrudnionym w toruńskiej części uczelni?” – pyta gazeta.
Co ciekawe, ci, którzy zapisali się na szczepienia w grudniu, zostali zaszczepieni. Ale tym, którzy zarejestrowali się po 1 stycznia, w połowie miesiąca dostali informację, że szczepienia ich nie obejmą. Poseł miał się zaszczepić w poniedziałek, 25 stycznia, a więc już po aferze dotyczącej szczepień poza kolejnością.
W nocy Krzysztof Sobolewski, szef Komitetu Wykonawczego PiS poinformował w mediach społecznościowych, że Jarosław Kaczyński zawiesił Zbigniewa Girzyńskiego w prawach członka PiS.
Dopiero wtedy poseł potwierdził, że został zaszczepiony, ale zaznaczył, że nie złamał prawa. „Nikogo o żadne pierwszeństwo w kolejce nie prosiłem i w żadnym wypadku nie zaszczepiłem się poza kolejnością. Postąpiłem od A do Z zgodnie z obowiązującym mnie prawem i w myśl zaleceń władz Uczelni, która jest moim podstawowym miejscem pracy. Podzielam opinię sformułowaną przez pana posła Krzysztofa Sobolewskiego, że „zasady obowiązują wszystkich”. Obowiązywać powinny zwłaszcza tych, którzy je ustanawiają. Ja jedynie zgodnie z nimi postępowałem i postępować będę” – napisał Zbigniew Girzyński w specjalnym oświadczeniu.
(red)

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.