Pożar Archiwum Miejskiego – „znamy przyczyny”…, „przebieg pożaru”…, „wyjaśniamy sprawę”…

Musisz przeczytać

Już na wstępie, chciałbym zaznaczyć, że tytuł jest przewrotny i tak samo niepoważny, jak większość tego co do wczoraj usłyszałem i przeczytałem o pożarze Archiwum Miejskiego. Ale …

Życie pisze różne scenariusze…

Jeszcze strażacy nie ugasili pożaru do końca, jeszcze tlą się zgliszcza, a my w Krakowie mamy festiwal teorii spiskowych dotyczących tego pożaru. Idiotyzm prześciga idiotyzm i króluje kompletne oderwanie od rzeczywistości.

Jedni szepcą o podpaleniu w wielu miejscach, w dwóch budynkach. Tylko kto w czasach wszędzie rozmieszczonych kamer, urządzeń wizyjnych robi takie rzeczy? Wiem – żółwie ninja.

Drudzy się dziwią, że się paliło tyle dni. No jak miało się nie palić, jak tam zapewne jakieś „służby” dowoziły akta z „Psów” Pasikowskiego. Podobno widziano na miejscu zdarzenia (ale to tylko podobno) Franca Mauera i pułkownika Stopczyka. Uf! Dobrze, że nie widziano tam Bogusława Lindy i Cezarego Pazury, bo zacząłbym się naprawdę bać.

Lokalni politycy chcą kontroli tego, co się spaliło. Tak się zastanawiam, jak ta kontrola będzie wyglądać… Przyjedzie Pani Jadzia – inspektor z GIODO – i co? Wjedzie tam taczkami, łopatą naładuję trochę spopielin i będzie z tej mokrej kupki popiołu oceniać, czy naruszono dane osobowe krakowian? Nie wydaje mi się, żeby było to możliwe.

Ktoś tam pisze, że nie wiadomo jakie akta się spaliły – A,B czy C. Jak ma być dziś wiadomo, skoro się jeszcze palą, a budynek administracji jest zalany? A żeby włączyć choćby komputer, potrzebny jest prąd. I jak wiemy ze szkoły podstawowej – nie włączmy urządzeń elektrycznych, które stoją w wodzie, bo grozi to porażeniem.

Zapewne będą się tworzyć nowe mity, nowe teorie, ale taki jest nasz świat. Jedni będą w nie wierzyć, inni będą się z nich śmiać. Co kto woli…

Zbadanie przyczyn, przebiegu i skutków pożaru Archiwum Miejskiego będzie potrwa bardzo długo, wymagać będzie ciężkiej, nawet mrówczej pracy biegłych od zabezpieczeń przeciwpożarowych, biegłych konstruktorów budynków, architektów, nadzoru budowlanego, policji i prokuratury. Pytanie oczywiście jest takie – czy uda się określić dokładną jego przyczynę, czy było to jakieś ludzkie zawinienie, wada sprzętu bądź systemu, zwarcie instalacji eklektycznej? dziś tego nie wiemy.

Na pewno wystąpią problemy związane z udostępnianiem tych akt dla wielu urzędów, służb, inspekcji. Ale ich rozwiązanie pozostawmy kodeksom i procedurom administracyjnym – będą musiały dać sobie z nimi radę.

Jedno w tym wszystkim komentatorom umknęło – ciężka praca Strażaków (specjalnie napisane z dużej litery). Oni jak zawsze stanęli na wysokości zadania. I im warto i trzeba podziękować za trud, narażenie życia i zdrowia, za poświęcenie, profesjonalizm i determinację.

A dla najbardziej zdeterminowanych Czytelników mam drugą część tekstu…

Naukowo podchodząc do tematu pożaru – wygląda to tak….

Analizując całą sprawę proces myślowy trzeba rozpocząć od źródła problemu i odpowiedzi na najprostsze pytanie – czym jest pożar?

Pożarem nazywamy niekontrolowany proces spalania materiałów organicznych i nieorganicznych w miejscu do tego nieprzeznaczonym, rozprzestrzeniającym się w sposób niekontrolowany i gwałtowny, powodującym zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz straty materialne. Warunkiem zapoczątkowania pożaru jest istnienie tzw. trójkąta spalania lub czworokąta spalania (w zależności od źródeł). Aby ów trójkąt (czworokąt) mógł istnieć muszą pojawić się odpowiednie warunki do podtrzymania tego procesu, czyli:
-materiał palny (prawie wszystko co nas otacza),
-utleniacz (tlen zawarty w powietrzu),
-bodziec energetyczny (iska, płomień, promieniowanie cieplne itd.),
-wolne rodniki (przy czworokącie spalania).

Ponadto, jeżeli proces ten odbywa się gwałtownie, wówczas towarzyszą mu efekty świetlne oraz bardzo wysoka temperatura, a zjawisko takie nazywamy paleniem. Rozróżniamy dwa rodzaje palenia się: palenie się z powstaniem płomieni i żarzenie się (bez płomieni).

Pożaru w budynku jest determinantą kilku powiązanych ze sobą czynników – źródła inicjacji pożaru, składu i ilości materiałów przechowywanych w pomieszczaniach, powierzchni całkowitej budynku, orientacji i geometrii układu architektonicznego pomieszczeń i korytarzy, a także układu i wydajności urządzeń wentylacyjnych.

Pożar w pomieszczeniu obejmuje ogół zjawisk związanych z tworzeniem się i rozprzestrzenianiem strefy spalania, czyli płomieni, powstawaniem gazowych produktów rozkładu termicznego – dymu oraz wymianą ciepła w pomieszczeniu i w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Pożary w przestrzeniach ograniczonych znacznie różnią się od pożarów przebiegających w przestrzeni otwartej. Podobieństwa z reguły występują jedynie w początkowym stadium zjawiska, gdy strefa spalania jest jeszcze mała. W trakcie pożaru następuje stopniowa redukcja stężenia tlenu i wzrostem strefy spalania. W tym stadium znaczący wpływ na przebieg pożaru wywierają przegrody budowlane, które stają się źródłem energii zwróconej oraz otwory wentylacyjne. Stan taki powoduje zwiększenie szybkości wydzielania lotnych produktów rozkładu termicznego, które ulegają następnie spalaniu z wydzieleniem coraz większej ilości ciepła i produktów spalania

Poszczególne fazy można opisać w następujący sposób:
Faza I – zwana inaczej wzrostem lub rozwojem pożaru albo też fazą przed rozgorzeniem. Charakteryzuje się stosunkowo niską średnią temperaturą gazu, a szybkość rozkładu termicznego i spalania zależy od eksponowanej na energię powierzchni materiałów palnych. Powstające podczas tego stadium strumienie energii cieplnej nie przekraczają zazwyczaj 50 kW/m2. Pożar jest „kontrolowany przez paliwo”.
Faza II – pożar w pełni rozwinięty, zwany również fazą po rozgorzeniu, podczas której temperatura osiąga swą maksymalną wartość (800 – 1000)°C, a wszystkie materiały palne ulegają spalaniu. W trakcie trwania tej fazy płomienie wypełniają całe pomieszczenie, pożar staje się „kontrolowany przez wentylację” z uwagi na zmniejszenie stężenia O2.
Faza III – jest to okres wygasania (stygnięcia). Przejście w III fazę najczęściej następuje po wyczerpaniu się materiału palnego i co się z tym wiąże, zmniejszeniem temperatury i pozostałych parametrów pożaru [8]. Przyjmuje się, iż początek tego stadium określa spadek temperatury do 80% wartości maksymalnej.

Oprócz opisanych faz pożaru, widoczne jest zdarzenie nazwane rozgorzeniem. Jest to moment przejścia pożaru z I fazy do pożaru w pełni rozwiniętego, polegający na bardzo szybkim rozprzestrzenieniu się płomienia ze spalania powierzchniowego do spalania w całej objętości materiałów palnych w pomieszczeniu. Czas trwania rozgorzenia jest stosunkowo krótki w porównaniu z czasem trwania poszczególnych faz pożaru, dlatego też jest ono uznawane za „zdarzenie”, a nie odrębną fazę.

Jak przebiega pożar w pomieszczeniu?

„Obraz rozwoju pożaru w pomieszczeniu spowodowany źródłem o niewielkiej mocy, rzędu 5 W (niedopałek papierosa rzucony na fotel) przedstawia poniższy rysunek .

rys. Ogólny obraz pożaru w pomieszczeniu: a) faza początkowa, b) ubogie rozgorzenie, c) pożar w pełni rozwinięty

W bezpośrednim sąsiedztwie źródła pożaru temperatura jest znacznie podwyższona, co ma niewielki wpływ na temperaturę w pozostałej części pokoju, dlatego temperatura pożaru, określana jako średnia temperatura gazów spalinowych w pomieszczeniu, jest jeszcze niska. Płomień zwiększa swoją wysokość, oddziałując na otoczenie.

Zwiększenie dynamiki mechanizmów spalania następuje wskutek zintensyfikowania wymiany ciepła w rezultacie powiększania się strefy spalania. Decydujące stają się tutaj mechanizmy transportu ciepła na drodze konwekcji i poprzez promieniowanie. Konwekcja decyduje bezpośrednio o wysokości płomienia. Promieniowanie powoduje głównie rozprzestrzenianie się pożaru w kierunku poziomym. Otoczenie nagrzewa się, choć nie musi być objęte bezpośrednio płomieniem. Przedmioty sąsiadujące z fotelem, ogrzewane przez źródło pożaru, emitują gazy powsta¬jące w wyniku rozkładu termicznego i powoli ulegają zapaleniu.

Ogień zwiększa swoją objętość, ale wciąż jest zlokalizowany w niewielkiej części pokoju. Gorące gazy pod wpływem sił wyporu unoszą się, tworząc kolumnę konwekcyjną (kolumna konwekcyjna stanowi rodzaj pompy zasysającej powietrze z otoczenia wskutek powstającego w jej wnętrzu podciśnienia.), która po zderzeniu z sufitem tworzy górną warstwę produktów spalania. 70% ciepła wydzielanego w strefie spalania jest przenoszone konwekcyjnie w górne partie pomieszczenia, a 30% ciepła jest wypromieniowywane we wszystkich kierunkach. Warstwa górna, będąca mieszaniną gorących gazowych produktów rozkładu termicznego i spalania oraz cząstek dymu obniża się, osiągając otwór wentylacyjny, przez który wypływa na zewnątrz. Rosną strumienie tzw. ciepła zwróconego od górnej warstwy dymu i ogrzanych ścian pomieszczenia, które intensyfikują spalanie. Gdy szybkość wydzielania ciepła osiągnie wartość Q = 600 kW, płomień sięga do sufitu (ma wysokość ok. 2,5 m). Stężenie tlenku węgla rośnie do wartości około 3% obj.

Opisane zjawiska obserwuje się w pierwszej fazie pożaru obejmującej początek i wzrost pożaru (czyli przed rozgorzeniem). W pożarach o dużej dynamice I faza trwa zwykle od kilku do kilkunastu minut. Wraz ze wzrostem wielkości pomieszczeń z ogniskiem pożaru (na przykład typu atrium, gdzie występuje duża pojemność cieplna wynikającą z geometrii przegród budowlanych) czas ten może ulec wydłużeniu.

W przypadku klatek schodowych lub innych ciągów pionowych budowli pojawia się efekt kominowy zwiększający znacznie dynamikę pożaru wskutek formowania się pionowych ciągów gorących gazów i dymu (kolumny konwekcyjne), poruszających się ze średnią pręd¬kością (1 – 5) m/s. W I fazie pożaru szybkość spalania materiałów jest zależna od eksponowanej na ciepło powierzchni paliwa, przy dostatecznej ilości tlenu w pomieszczeniu. Mówimy w tym przypadku, że w tej fazie pożar jest kontrolowany przez paliwo. Jeżeli ciepło wydzielane w strefie spalania jest większe od ciepła idącego na gazyfikację paliwa oraz traconego do otoczenia, następuje akumulacja ciepła w pomiesz-czeniu, co prowadzi do tego, że dotychczasowy powolny wzrost szybkości wydziela¬nia ciepła osiąga charakter wykładniczy. Wszystkie materiały palne znajdujące się w pomieszczeniu jednocześnie zaczynają się palić, co powoduje gwałtowny wzrost temperatury. Wartość wydzielanego ciepła osiąga ok. 1000 kW (rys. 3b). Ma wówczas miejsce rozgorzenie, które można określić jako moment:

  • przejścia I fazy rozwoju pożaru w II fazę gdzie pożar jest w pełni rozwinięty,
  • utratę kontroli spalania przez paliwo i przejęcie kontroli spalania przez wentylację,
  • przejście spalania powierzchniowego w spalanie powierzchniowo-przestrzenne,
  • zapalenie się mieszaniny gazowej znajdującej się pod sufitem,
  • gwałtownego ubytku tlenu i szybkiego wzrostu stężenia CO oraz CO2 oraz innych produktów rozkładu termicznego i spalania,
  • wyrzutu płomieni na zewnątrz pomieszczenia objętego pożarem.

Z chwilą zaistnienia zjawiska rozgorzenia temperatura pożaru osiąga wartość rzędu (800 – 1000)°C, a pożar przechodzi w stan quasistacjonarny, który charakteryzuje się stosunkowo małymi zmianami jego parametrów w czasie. Szybkość wydzielania ciepła w tym czasie w przeciętnych warunkach wynosi 4500 kW. W tym czasie następuje częściowe oddawanie ciepła do otoczenia poza pomieszczenie objęte pożarem. Stan ten sygnalizują płomienie wydostające się przez drzwi oraz okna. W tej fazie dynamika rozwoju pożaru zależy od dopływu tlenu, którą warunkują w głównej mierze przekroje otworów wentylacyjnych.”

Nie wspominam już o tak prostych, oczywistych i znanych dla każdego czytelnika pojęciach związanych z pożarami jak:

  • krzywa celulozowa (normowa),
  • krzywa węglowodorowa,
  • krzywa zewnętrzna,
  • krzywe parametryczne,
  • krzywe tunelowe,
  • krzywe parametryczne,
  • właściwości palne materiałów oraz ich wpływ na dynamikę rozwoju pożaru,
  • HRR (kW/m2) – kinetyka generacji ciepła, szybkość wydzielania ciepła,
  • THR (MJ/m2) – całkowite uwolnione ciepło,
  • HOC (MJ/kg) – efektywne ciepło spalania,
  • MLR(g/m2s) – szybkość ubytku masy,
  • SEA (m2/kg) – intensywność wydzielania dymu,
  • CO (kg/kg) – ilość wytwarzanego tlenku węgla.
    Itd… itd…itd…

I to by było na tyle…

Kazimierz Krakowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Ps.
Do części drugiej tekstu wykorzystałem informacje z www.elektro.info.pl/artykul/ochrona-ppoz/74809,podstawy-teorii-pozaru, – mgr inż. Julian Wiatr | elektro.info 1-2/2019 | 2019-03-05, bardzo ciekawa i pouczająca lektura. Dziękuję Panie Inżynierze.

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca