Przedsiębiorcy przeciwko zamknięciu ul. Królowej Jadwigi. Chcą ruchu wahadłowego. Nic z tego – mogą przenieść się do kontenerów w inne miejsce

Musisz przeczytać

Przeciwko zamknięciu przejazdu przez ulicę Królowej Jadwigi protestują przedsiębiorcy prowadzący w tej części miasta działalność gospodarczą. Na środowej sesji pojawili się z transparentami, m.in. z napisem „Chcemy ruchu wahadłowego”. Ich obecność była związana z informacją na temat rozwiązań komunikacyjnych wprowadzanych na ulicy Królowej Jadwigi, jakiej od prezydenta zażądali radni.

Wiceprezydent Andrzej Kulig poinformował, że przewidziany do remontu odcinek ulicy Królowej Jadwigi jest wąski, trudny do prowadzenia robót, będą tam prowadzone głębokie wykopy. Przypominał, że wprowadzane ograniczenia były konsultowane z mieszkańcami i po takich rozmowach zostały zaproponowane konkretne rozwiązania. – Spodziewamy się, że projekt organizacji ruchu zostanie zatwierdzony w piątek, rozpoczęcie prac w terenie, a tym samym wprowadzenie zmian nastąpi za około dwa tygodnie – powiedział wiceprezydent Kulig. – Zapewniamy dojazd do posesji, ale nie ma możliwości puszczenia tam innego ruchu – przyznał Andrzej Kulig.

A co z przedsiębiorcami? Wiceprezydent Kulig stwierdził, że zaproponowano im tymczasowe pawilony w miejscu, gdzie jest zapewniony dojazd samochodem. Kontenery dla przedsiębiorców miałyby stanąć w rejonie Parku Decjusza. Do ich obecnych posesji można się będzie dostać pieszo.

Podczas dyskusji radni zwracali uwagę, że jedne samochody będą mogły dojeżdżać (do posesji) i pytali, czemu nie będą mogły robić tego inne (chcące skorzystać z usług firm). Radny Gibała zaproponował nawet, że ok. 40 przedsiębiorcom z tego rejonu można by zapewnić odszkodowania (bo np. apteka nie może przenieść się do kontenera). Małgorzata Jantos zaproponowała z kolei, by wprowadzić stałe rozwiązania na czas takich remontów jak na ulicy królowej Jadwigi, np. zwalniać przedsiębiorców z podatku od nieruchomości. Przedsiębiorcy alarmowali, że uniemożliwienie dojazdu do ich firm na kilka miesięcy to zagrożenie nie tylko strat, ale i bankructwa. Apelowali, by wziąć pod uwagę także ich koszty, które muszą ponieść z powodu remontu ulicy prowadzonego przez miasto.

Marcin Hanczakowski, dyrektor Zarządu Dróg Miasta Krakowa, zapewniał, że kontenery proponowane przedsiębiorcom nie są mglistą ofertą. Mogą być przygotowane dla indywidulanych potrzeb, dlatego magistrat czeka jeszcze na zgłoszenia chętnych. Dyrektor Hanczakowski zapewnił, że nawet apteka może uzyskać zgodę na sanepidu na funkcjonowanie w kontenerach, do których będzie doprowadzona woda. Marcin Hanczakowski podkreślał, że duże rury będą układane w środku ulicy, więc nie ma możliwości utrzymania ruchu wahadłowego. – Ruch wahadłowy spowodowałby dezorganizację placu budowy, a wtedy nie dałoby się wskazać terminu zakończenia robót – tłumaczył dyrektor ZDMK. Zapewniał, że roboty będą prowadzone prawie przez całą dobę, za wyjątkiem ciszy nocnej. – Kiedy zapadnie zmrok, plac budowy będzie doświetlany, by można było prowadzić roboty dłużej – podkreślił Marcin Hanczakowski.

(GS)

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca