Szybkie fakty

Kategoria Bulwary
Data 30 listopada 2021
Czytanie ~2 min
Tematy jordanówka, łukasz wantuch, wojciech mucha
Bulwary · 30 listopada 2021 · 2 min czytania

Radny zarzuca naczelnemu Dziennika Polskiego kibolską mentalność i oczekuje od niego rozumu

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 30.11.2021 Lokalizacja: Kraków

Mamy ciąg dalszy wojenki felietonowej redaktora naczelnego Dziennika Polskiego i prezydenckiego radnego. Tym razem poszło o Jordanówkę, a właściwie o to, co się wokół niej dzieje.

Przypomnijmy – władze Krakowa ogłosiły, że w słynnym okrąglaku w Parku Jordana będzie Muzeum Sportu. Rozgorzała dyskusja, uaktywnili się zwłaszcza przeciwnicy tego pomysłu. Oryginalną ocenę debaty o Jordanówce przedstawił w najnowszym felietonie Wojciech Mucha, redaktor naczelny Dziennika Polskiego.

Sam pomysł nazwał kuriozalnym, bo „historia krakowskich klubów sportowych jest tak bogata, że potrzebowałaby nie 359 metrów kwadratowych (tyle wynosi powierzchnia użytkowa parteru pawilonu), a pewnie z dziesięć razy tyle”. Po co więc ten pomysł? – pyta w felietonie naczelny Dziennika Polskiego. „Ano chyba po to, żebym zamiast zajmować się np. spalonym archiwum, procesem Majchrowski – Śpiewak albo sygnalizowaną tydzień temu aferką z groźbami pod adresem niezależnych dziennikarzy poświęcał tej sprawie pół strony w najważniejszym dzienniku Małopolski. Żeby społecznicy zamiast walczyć z betonozą i nagłaśniać kolejne afery przykuwali się do „okrąglaka” i zbierali podpisy w jego obronie. By na łamach mediów „trwały debaty” z wysłannikami prezydenta Majchrowskiego, którzy w gładkich słowach będą przekonywać o „unikatowej roli parku w popularyzacji sportu” i cmokać nad „naturalnie idealną lokalizacją dla muzeum”. Już widać, że najbardziej zaangażowani mieszkańcy wpadają w tę „czarcią zapadkę”, zbierając podpisy, żądając słusznego posłuchu, alarmując media. Niech się kręcą wokół „okrąglaka”. W tym czasie dziesiątki spraw zejdą z radaru „aktywistów”, mediów i śledzących mimowolnie sprawę mieszkańców. W szumie informacyjnym wokół kultowego budynku przepadną inne większe i mniejsze sprawy, metodą faktów dokonanych utrwalą się kolejne kontrowersyjne decyzje” – napisał Wojciech Mucha. I dodał, że może się założyć, iż władze Krakowa wielkodusznie wycofają się z pomysłu, zaproponują rozmowy i kompromis, a potem odtrąbią sukces.

Na taką opinię zareagował radny Łukasz Wantuch z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków. Według niego naczelny Dziennika postawił „mocno karkołomną tezę, że ten pomysł to tzw. ustawka”. „Rozumiem, że redaktor Mucha wywodzi się ze środowiska kibolskiego, gdzie tego typu akcje są czymś absolutnie normalnym. Dwóch (lub więcej) gentelmenów, przepełnionych emocjami lub poczuciem urażonej dumy, nie mogąc dojść do porozumienia w kwestiach egzystencjonalnych lub honorowych, postanawia rozstrzygnąć spór przy użyciu argumentów pozamerytorycznych, w sposób akceptowalny przez ich środowisko. W porządku, ale gazeta to nie stadion. Od redaktora „najważniejszego dziennika Małopolski” oczekiwałbym słów i postawy godnej tego tytułu. Odpowiedzialności. Uczciwości. Bezstronności dziennikarskiej. Rozumu” – napisał radny Wantuch na swoim Facebooku. Stwierdził, że teza, iż jakaś propozycja prezydenta jest tylko po to, by odciągnąć uwagę od pożaru archiwum, jest absurdalna i nie da się jej obronić logicznie. „Dla mnie jest to tylko przykład megalomani i nienawiści, być może (a raczej na pewno) sterowanej odgórnie, w stosunku do obecnego prezydenta. Każde działanie jest dobre, by uderzyć w Majchrowskiego. I to jest właśnie mentalność kibolska- dokopać, poniżyć, zniszczyć za wszelką cenę. Można wyjść ze stadionu, ale stadion zawsze zostanie w Tobie” – podsumował radny Łukasz Wantuch, który podkreśla, że pomysł stworzenia Muzeum Sportu w Jordanówce mu się nie podoba.

(red)

Reklama