Ratować, ale rozliczać

fot. Facebook / TOPR

Sezon letni w pełni. Także wypadków w górach i utonięć w morzu i jeziorach mamy coraz więcej. „Każdemu należy pośpieszyć z pomocą, nawet jeżeli od razu widać, że poważnie zawinił (…) Już po zakończeniu z powodzeniem akcji ratowania ewidentnego idioty z poważnej opresji, w którą sam się wpakował, trzeba wobec niego wyciągnąć finansowe i prawne konsekwencje”-pisze w najnowszym felietonie dla KRKnews.pl dr Jerzy Bukowski.

Kiedy ktoś wzywa pomocy w górach, ponieważ poszedł w nie kompletnie nieprzygotowany, albo jeżeli kogoś z poświęceniem wyciągają z wody ratownicy bądź świadkowie zdarzenia, ponieważ topił się będąc pod wpływem alkoholu często daje się słyszeć opinie, które można streścić w jednym pytaniu: Po co narażać własne życie, żeby ratować idiotów, którzy są sobie sami winni?

Nie przeczę, że część spośród wymienionych wyżej ludzi w pełni zasługuje na miano głupców i osób całkowicie nieodpowiedzialnych, a także pozbawionych wyobraźni. Ratowanie życia i zdrowia nie może być jednak uzależnione od niczyjego stanu umysłu. Każdemu należy pośpieszyć z pomocą, nawet jeżeli od razu widać, że poważnie zawinił. Taki obowiązek wzięli na siebie członkowie Górskiego, Tatrzańskiego i Wodnego Pogotowia Ratunkowego w momencie składania przysięgi.

Uważam natomiast, że już po zakończeniu z powodzeniem akcji ratowania ewidentnego idioty z poważnej opresji, w którą sam się wpakował, trzeba wobec niego wyciągnąć finansowe i prawne konsekwencje. Jeżeli da się udowodnić, że świadomie postąpił w całkowicie nieodpowiedzialny sposób narażając życie własne i innych ludzi, nie powinno mu się takiego czynu puszczać płazem.

dr Jerzy Bukowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także