– Obowiązkiem obywatela jest według mnie pójście na referendum. Ja pójdę – powiedział poseł Rafał Komarewicz w rozmowie z Radiem Kraków. Poseł Centrum namawia do głosowania w referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa bez względu na to, czy ktoś popiera obecne władze Krakowa czy nie. Prezydent Aleksander Miszalski przekonuje, że jeśli ktoś nie chce jego odwołania, nie powinien brać udział w referendum.
Oto zapis fragmentu rozmowy z posłem Rafałem Komarewiczem, dotyczący referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa (zapis na radiokrakow.pl):
„- Jak pan ocenia strategię prezydenta przekonywania do siebie dotychczasowych krytyków? Ostatnie decyzje to zerowe premie dla zarządów miejskich spółek, obniżenie uposażenia rad nadzorczych. Do tego strategia, którą można ująć tak – zostań w domu, jeśli nie chcesz zmiany władzy.
– Uważam, że każde wybory i referenda są świętem demokracji. Na każde takie wydarzenie powinno się pójść. Oddaje się głos, który jest tajny. Za lub przeciw. Ja pójdę na referendum. Krakowianie powinni iść. Jak ktoś nie chce odwołać prezydenta, powinien głosować przeciw, inni za.
– Prowadzi pan działania profrekwencyjne. Wiadomo, że decydująca jest frekwencja. Czyli notabene jest pan za odwołaniem?
– Pamięta pan sytuację, gdy odwoływano prezydenta Sopotu? Premier Tusk też wtedy mówił, że idzie na referendum. Nie mówię, jak głosować. Obowiązkiem obywatela jest według mnie pójście na referendum. Ja pójdę.
– Różnica między prezydentem Krakowa a ówczesnym prezydentem Sopotu jest taka, że prezydent Sopotu był wybierany w pierwszej turze. Sam namawiał do tego, by wzmocnić swój mandat w ten sposób.
– To kwestia pewnego podejścia do referendum i wyborów. Wzmocnić mandat? Ważna jest frekwencja, ale na pewno są osoby, które uważają, że prezydent Miszalski robi dobrze dla Krakowa. Oni powinni wyrazić swoją opinię w tym temacie.”
Poseł Komarewicz swoją wypowiedzią wywoła burzę. Jego sejmowy klub tworzy koalicję rządową razem z Koalicją Obywatelską, której przedstawicielem jest prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Głosowanie w referendum nawet „nie” zwiększa frekwencję, a to ona jest decydująca o ważności bądź nieważności referendum. Wiadomo, że w sprawie odwołania prezydenta zmobilizują się jego przeciwnicy, zwolennicy nie muszą, bo ich nieobecność przy urnach jest wyrazem poparcia dla pozostawienia go na stanowisku. W praktyce – znacznie mocniejszym niż głosowanie przeciwko odwołaniu prezydenta.
Rafał Komarewicz, były przewodniczący Rady Miasta Krakowa, był rywalem Aleksandra Miszalskiego w walce o prezydenturę Krakowa w wyborach samorządowych w 2024 roku. Przepadł w pierwszej turze, zdobywając nieco ponad 9,1 tys. głosów. Zajął przedostatnie miejsce spośród 7 kandydatów. Startował też jako rywal kandydata KO w wyborach do Senatu w roku 2019, też je przegrał zajmując trzecie miejsce spośród trzech kandydatów. Do sejmu dostał się w ostatnich wyborach parlamentarnych startując z listy Trzeciej Drogi, z rekomendacji Polski 20250 Szymona Hołowni.
Przez lata był krakowskim radnym popierającym prezydenta Jacka Majchrowskiego. Po raz pierwszy startował do Rady Miasta Krakowa w 2010 roku. Nie został wybrany, ale kiedy w trakcie kadencji Władysław Kosiniak-Kamysz został posłem, zajął jego miejsce w radzie. W 2014 również mandatu nie zdobył, ale został radnym po tym, jak prezydent Jacek Majchrowski zrzekł się mandatu radnego, by móc pełnić funkcje prezydenta miasta. cztery lata później wynik wyborczy dał mu bezpośredni mandat w radzie. Wtedy został wiceprzewodniczącym rady, ale na początku 2022 roku zajął stanowisko przewodniczącego rady z poparciem radnych PiS i sprzeciwie radnych KO.
(GEG)



