Tak się bawi PO: Grześ został premierem, a Rafałek i Iruś ministrami

fot. PlatformaRP via Foter.com

Kojarzycie taką osobę jak Ewa Kopacz? Wiecie, kim są Grzegorz Schetyna czy Tomasz Siemoniak? A z krakowskiego podwórka ogarniacie mniej więcej Jerzego Fedorowicza, Ireneusza Rasia, Lidię Gądek czy Rafała Trzaskowskiego? Jeśli choć trochę wiecie, co działo się w Polsce przez ostatnie lata, to te wymienione osoby na pewno brały w tym udział. Wszak to ci ludzie rządzili nami w ostatnim czasie. I po ośmiu latach my, naród, powiedzieliśmy im: dość.

No ale, jak to w życiu bywam, trudno świnię odciągnąć od koryta. Żeby zobrazować i nie pozostawić wątpliwości – świnia to Platforma, koryto to władza. I ta oto Platforma utworzyła sobie właśnie alternatywne koryto, tak zwane „Gabinet Cieni”. Brzmi poważnie, prawda? Z tym wyjątkiem, że koryto jest puste, ale daje ułudę poczucia władzy.

Pamiętacie takie zabawy z przedszkola, że Jaś był policjantem, Krzyś złodziejem, Pawełek nauczycielem, a Jadzia lekarzem? No to właśnie mniej więcej na tym polega Gabinet Cieni w wydaniu Platformy. Grupa ludzi przydzieliła sobie fikcyjne stanowiska: Grześ jest szefem, Rafałek ministrem spraw zagranicznych, Lidzia wiceministrem zdrowia, a Iruś ministrem sportu. Pełną listę macie tutaj. W porównaniu do przedszkola, różnica jest taka, że w PO nie bawią się dzieci, ale dorośli. Reszta bez zmian. I tu i tu koryto jest puste, wewnętrzny głos podpowiada, że zmienia się losy świata (choć tak naprawdę nie wpływa się na nic), a samopoczucie po takiej zabawie jest wyśmienite (pamiętacie z przedszkola, prawda?).

OK, koniec podśmiechujek. Teraz na serio. Dorośli ludzie, którzy rządzili Polską przez osiem lat, tworzą Gabinet Cieci, bo chcą pokazać, w jaki sposób rządziliby teraz. Pamięć wyborców, obywateli, Polaków nie jest jednak aż tak krótka, aby nie pamiętali, jak wyglądał kraj za rządów PO. I widocznie wyborcy uznali, że w Polsce rządzonej przez tę grupę ludzi, żyje się na tyle źle, że trzeba zmian. Takie było zdanie większości, co pokazały wyniki wyborów.

Po co więc tworzyć sztuczne byty, pozorować działania i udawać, że zmienia się Polskę? Zamiast realnie działać, być twardą opozycją, czołowi politycy Platformy przebrali się dziś za rozwydrzone bachory, które tęskną za władzą, ale nie mają pomysłu, jak ją odzyskać. A cały problem tkwi w tym, że za ludźmi Platformy nie tęsknią wyborcy.

Łukasz Mordarski

fot. PlatformaRP via Foter.com

Zobacz także