Niektóre alejki całkowicie opustoszały, ale przy niektórych straganach wiele zakazów jest łamanych. Sprawdziliśmy jak przed świętami wyglądają krakowskie place targowe.
W dobie ekspansji koronawirusa wielu klientów nie ma przy sobie obowiązkowych rękawiczek, a sprzedawcy ich nie zapewniają. Ponadto ludzie nie trzymają zalecanych odległości i chodzą parami. Są jednak miejsca, gdzie klientów w ogóle nie ma, a sklepiki zostały zamknięte.
Zresztą zobaczcie sami jak to dziś wyglądało:
Brak rękawiczek
Większość klientów nie nosi nawet rękawiczek! Ponadto gołymi rękami wręczają gotówkę sprzedawcom, którzy nie zapewniają rękawiczek dla klienteli. Oczywiście znalazły się też osoby w maskach i rękawicach, ale na placu handlowym bardzo szybko robi się duszno i gorąco, więc ciężko wytrzymać 15 minut w takich warunkach.



